praktyka obecności

Praktyka Obecności - to koncepcja niezwykle prosta. Gdy wchodzisz w kontakt ze sobą poprzez trzy ośrodki – myśli, emocje i ciało, gdy dzięki temu jesteś świadomie obecny z tym co dzieje się w chwili obecnej, przestajesz wzmacniać iluzję i doświadczasz tego co jest.


Integrująca obecność

Nasz stres codzienny to na ogół efekt "bycia" w przeszłości lub wybiegania
w przyszłość. Rozpamiętujemy, żałujemy, porównujemy lub obawiamy że czegoś nie otrzymamy, nie zrobimy itp.

Wchodząc w kontakt ze sobą i chwilą obecną, jedyną, którą mamy, doświadczamy tego co JEST. Zaczynamy rozumieć, co nas naprawdę buduje, a co jest tylko fikcją. Urealniamy swój stosunek do świata zewnętrznego. Przestajemy pożądać, a zaczynamy świadomie wybierać. Ta zmiana postrzegania jest pierwszym krokiem do szczęścia. Bo wiele naszej energii, czasu i zaangażowania tracimy na rzeczy, które nie mają prawdziwej wartości.

Jeśli nie mamy umiejętności cieszenia się życiem w chwili obecnej, nie  łudźmy się, że kiedyś to się zmieni, że spełnienie przyjdzie gdy będziemy bogatsi, szczuplejsi, ładniejsi. Praktyka obecności uczy, że szczęśliwym można być tylko tu i teraz. Daje nam szansę aby poczuć ten stan. Zapraszam Was do jego odkrycia!


Kiedy nie jesteśmy obecni, w życiu kierują nami dwie najsilniejsze motywacje: unikanie bólu lub poszukiwanie przyjemności

W momencie, w którym zaczynamy być obecni potrafimy to zauważyć i wziąć odpowiedzialność za to się z nami dzieje.

Przestajemy uciekać przed tym co i tak nas kiedyś dogoni. Bo przecież mniejsze i większe frustracje to sygnały. Zatrzymaj się, pomyśl, poczuj, posłuchaj ciała. Gdy je ignorujemy przybierają na sile by kiedyś stać się większym dołkiem lub wręcz depresją.

Aby przyjemności były przyjemnościami powinny być preferencją a nie uzależnieniem. Jeśli robię coś miłego bo tak decyduję – to jest to świadoma obecność. Jeśli dążę do przyjemności bo czuję przymus – to zwykłe uzależnienie.

Możesz mi nie wierzyć ale podobnie jest nawet z miłością. Gdy ja ją wybieram – kocham. Gdy rozpaczliwie jej potrzebuję to jestem raczej ofiarą. Czy to aby na pewno miłość? Czy może uzależnienie od akceptacji?

więcej...