SYGNAŁY


      Magda po trzyletnim związku z Markiem  zamiast zaręczynowego pierścionka dostała smsa o treści:„ wybacz, to już koniec” W samiutki Nowy Rok, którego spędzili zawodowych przyczyn z dala od siebie. Ona oprowadzała właśnie turystów po kolorowym,świątecznym Londynie, który w jednej chwili stał się najsmutniejszym miastem świata. Kiedy w dodatku okazało się, że on otwierał noworocznego szampana z jej najlepszą przyjaciółką świat rozsypał się na kawałeczki tak małe, że myślała, że już nigdy nie złożą się w całość. Przez dwa pierwsze tygodnie nie przestawała płakać, przez kolejne brnęła przez smutek,zagubienie i samotność. Minęły dwa lata i Magda zaczęła zapominać, ba nawet z czasem stwierdziła, że dobrze się stało, że wiele się nauczyła, dorosła, dojrzała,zmądrzała, ze świat dał jej w zamian wiele cennych doświadczeń. Ale nowego partnera Magda nie ma i mimo kilku prób każda z nich okazała się niewypałem…  Zaczęła się martwić o swoją przyszłość .  Czy uda się jej w końcu spotkać kogoś i zakochać się ze wzajemnością – z tym pytaniem zwróciła się do mnie?

Kiedy spytałam Magdę, czy to możliwe, że sama przyczynia się do swojego „pecha” gorąco zaprzeczyła.  Po prostu spotyka samych nieodpowiednich mężczyzn. Albo żonatych albo niedojrzałych, słowem takich,którzy nie mają nic do zaoferowania. Kiedy jednak zagłębiłyśmy się wspólnie głębiej w historię Magdy, okazało się, że w głębi serca nie wierzy w szczęśliwe zakończenia i boi się porażki. Trudne małżeństwo jej rodziców zakończyło się burzliwym rozwodem, siostra została sama po 6 letnim związku, wokół pełno jest złamanych serc. Magda przyznała, że „ Tamto rozstanie było koszmarem. Nie chcę już tego przeżywać”. Kiedy więc idzie na randkę w jej sercu nadzieja i strach nieustannie przeciągają miedzy sobą linę. Nawet jeśli wydaje się pewna siebie i rozluźniona jej wewnętrzna ambiwalencja działa. Jeśli bowiem bardzo boisz się coś zrobić, tak rozgrywasz sytuację aby tego uniknąć.

Magda rzuciła się wir pracy, żyje z dnia na dzień w pełnym biegu. Jest pilotem wycieczek więc wciąż przepakowuje walizki, wciąż samoloty, autokary, set jet, je,kiedy sobie o tym przypomni i gdy ma chwilę czasu. Kiedyś nawet nie po przebudzeniu nie poznała swojego mieszkania bo myślała, że śpi w hotelu.

Ale Magda wciąż marzy o tym, że pewnego dnia obudzi się w szczęśliwym, spokojnym świecie, w którym ktoś się nią zaopiekuje.

 

Ale jak to zrobić?

„Gdyby istniało jedno podstawowe prawo, odnoszące się do energii miłości, to brzmiałoby ono następująco:  inni widzą i traktują cię dokładnie tak, jak widzisz i traktujesz siebie ty sam.
Nie mówiąc ani słowa, sam nieświadomie pokazujesz innym, jak traktujesz siebie.Ponieważ ty jesteś swoim pierwszym opiekunem, inni spoglądają na ciebie,poszukując wskazówek, dotyczących tego, ile miłości wymagasz. Dajesz im te wskazówki. To, jak ludzie mówią do ciebie, jak cię traktują, co myślą i czego oczekują od ciebie, odbywa się pod twoje dyktando. Czy zdajesz sobie z tego sprawę czy nie, sam tworzysz wzorzec, według którego inni nawiązują z tobą kontakt”   -  Cherie Carter Scott

 

Magdo,jeśli uważasz, że nie musisz spać ani jeść, że Twoje życie to nieustanny pośpiech to nie przybliżasz się a oddalasz od prawdziwego spokoju. Wciąż biegniesz? A co jeśli to przed czym uciekasz siedzi w Tobie?

Wprowadź w swoje życie właściwy rytm.

Nastaw strzałkę kompasu na kierunek wewnętrznych potrzeb.

Przyjrzyj się sobie z akceptacją, zauważ co w Tobie jest wspaniałe i niepowtarzalne.

Wyznacz światu granice.

Zatrzymaj się na chwilę, zastanów się czego i kogo potrzebujesz, czego i kogo szukasz.

Zaopiekuj się sobą tak aby ktoś wiedział jak zaopiekować się Tobą.