Odczarować własne życie czyli jak pójść dalej po trudnym rozstaniu?

Na ogół rzadko udaje się nam przejść życie ani razu nie doznawszy odrzucenia. Coś co miało trwać wiecznie kończy się, ktoś, kto mówił, że kocha odchodzi. Czasem jest to tylko powierzchowne draśnięcie, które szybko się goi. Czasem zostaje duża rana.   Tak jak w przypadku Magdy 32-letniej ekonomistki. „Od naszego rozstania minęło już 4 miesiące a ja nadal nie mogę się pozbierać. Gdy budzę się rano, pierwsze co do mnie dociera to smutek i ból… Chodzę po mieszkaniu jak w transie. Myję się, ubieram, pije kawę. Próbuję nie dopuszczać do siebie  wspomnień ale one wciąż przychodzą… Gdy byliśmy razem ta poranna krzątanina była cudowna. Oboje w biegu coś do siebie wykrzykiwaliśmy, żartowaliśmy, robiliśmy głupie miny przy myciu zębów. Jak dzieci. Czasem płakałam ze śmiechu. Teraz z żalu, tęsknoty i samotności.  Kiedy wracam do domu wieczorem jest jeszcze gorzej. Zdarza mi się siedzieć w samochodzie kwadrans nim zbiorę się w sobie by pójść i po raz kolejny odkryć tę straszną pustkę i ciszę kryjąca się za drzwiami. Myślałam, że to minie ale nie mija – kontynuuje Magda. Na początku wierzyłam, że Paweł opamięta się i wróci. Ale już nie mam tej nadziej. Najgorsze jest to, że nic nie zapowiadało katastrofy. Byliśmy zaręczeni, szczęśliwi. To znaczy ja byłam szczęśliwa. Bo Paweł pewnie nie, skoro zakochał się w innej. Niczego nie wytłumaczył, nie próbował się usprawiedliwiać. To było podłe z jego strony. Twierdził, że nie ma sensu rozdrapywać ran. Ale przez to moja nie chce się zagoić  – kończy Magda.   Krzywa zmiany Czyjeś odejście, koniec związku jest faktem. Nasze uczucia, które są efektem utraty bliskiej osoby czyli rozpacz, smutek, rozczarowanie także istnieją. Warto wiedzieć i zaakceptować to, że każda sytuacja tego typu,  charakteryzuje się określoną dynamiką. Jest to tak zwana „krzywa zmiany”.   Faza 1 - Charakteryzuje się tym, że w chwili, kiedy nasze nadzieje zostają zniszczone pojawiają się trudne emocje: negacja, wypieranie, zaprzeczanie. W tej fazie nie godzimy się z odrzuceniem, tłumaczymy, wymyślamy usprawiedliwienia i desperackie sposoby na to by nasz nieczuły obiekt uczuć do nas wrócił i pokochał. Faza 2 – W tym etapie, kiedy nasze nadzieje spełzły na niczym, pojawia się dezorientacja, złość, gniew i frustracja. Zaczynamy być oskarżycielscy, nie lubimy już naszego „ukochanego”, ba czasem wręcz go nienawidzimy, przypisujemy najgorsze intencje ale wciąż jeszcze jesteśmy silnie związani z nim i przeżywaniem zawodu. Faza 3 – Wychodzimy z dołka. Faza ta pojawia się, kiedy trudne emocje zaczynają słabnąć i zmieniają się w akceptację, pogodzenie ze stanem rzeczy. Nie jesteśmy jeszcze szczęśliwi ale ból zmniejsza się  i wracamy do normalności. Faza 4 – W tym etapie zaczynamy eksperymentować, dopuszczamy myśl, że możemy być szczęśliwi, sami bądź z kimś innym, zaczynamy więc rozglądać się za nowym obiektem uczuć i nie wracamy już zbyt często do przeszłości. Wiedza o tym procesie pomoże Ci, ponieważ świadomość, w jakim punkcie się znajdujesz da Ci szansę lepszego kontaktu z emocjami i szansę świadomego przyspieszanie zmian. Poza tym warto uświadomić sobie, że inni „też tak mają”. Jak można przyspieszyć ten proces?                                                                                                      1.Bądź obecny/obecna Przejdź świadomie przez wszystkie pojawiające się emocje, nie zaprzeczaj im, bądź z nimi w pełni obecny/obecna. Pomoże Ci w tym świadome oddychanie i praktyka obecności. Oto  ćwiczenie użyteczne w momentach, w których czujesz się przygnieciona/y przez uczucia: Jeśli leżysz w łóżku, nie wstawaj tylko ułóż się wygodnie na plecach z rękami ułożonymi wzdłuż ciała. Jeśli chcesz zrobić ćwiczenie w innych warunkach wykonaj je na siedząco ale tak aby klatka piersiowa była wyprostowana. Zamknij oczy i weź 5 – 10 głębokich świadomych oddechów. Niech wdech będzie energiczny a wydech zrelaksowany. Nie rób przerw pomiędzy wdechem i wydechem i odwrotnie. Następnie spytaj siebie - co czuję? Być może będzie to smutek, frustracja, gniew,  lęk.                                                                                                                                                                                Gdy uświadomisz sobie swoje uczucia poszukaj tego miejsca w ciele, w którym są one najbardziej odczuwalne. Zazwyczaj jest to klatka piersiowa, żołądek, gardło. Zacznij  oddychać kierując swoją świadomą obecność do tego miejsca. Zwykle po krótszej lub dłuższej chwili Twoja emocja, której nie stawiasz oporu, rozpuszcza się pozostawiając Cię wolną/ym od niej.                                                                                                                                                                Ważne jest jednak abyś oddychając naprawdę był/a obecny/a jedynie z emocją i miejscem w ciele. Jeśli bowiem będziesz oczekiwać rezultatu jakim jest poprawa samopoczucia ono nie nastąpi. Dlaczego? Ponieważ oczekując na poprawę jesteś w swojej głowie a nie w kontakcie z uczuciami.   2. Odzyskaj siebie. Zapewne Twój świat stał się światem wspólnym a otaczające Cię przedmioty, miejsca, muzyka itp. kojarzą Ci się z tym co robiliście razem.  To wzmaga tęsknotę i poczucie straty.                                                                                                                                    Na przykład „wasza piosenka” przy której się poznaliście, przytulaliście się, tańczyliście. Gdy nagle usłyszeliście ją w radio wywoływała przypływ ciepłych uczuć. A teraz? Smutek i pustkę w sercu. Zrób listę i krok po kroku odczaruj to wszystko co sprawia, że cierpisz.  Zatańcz przy „waszej piosence” radosny taniec, a na „waszej ławce”, którą do tej pory omijałeś szerokim łukiem usiądź z przyjaciółmi i pośmiejcie się z głupich dowcipów. Gdy dołożysz nowe skojarzenia powoli przestaniesz dostrzegać w wszystkim ślady waszej dawnej miłości i odzyskasz swój własny świat.   3. Weź odpowiedzialność   Dla Magdy trudny do zaakceptowania jest fakt, że Paweł nie wytłumaczył jej przyczyn swojego odejścia. Wolałaby je znać. Nie zawsze jednak otrzymujemy takie wyjaśnienie. Rozstanie dowodzi, że uczucie nie było tak głębokie jak przypuszczałeś. To, że dowiedziałeś się o tym jest bardzo przykre chyba jednak nie warto budować wspólnego życia na wątłych podstawach. Musimy zaakceptować fakt, że osoba, która odchodzi bierze odpowiedzialność za swoją decyzję. My zaś musimy wziąć odpowiedzialność za swoje życie i postarać się aby było ono jak najlepsze. Jeśli to uznasz będzie Ci łatwiej. Gdy pozostajesz z wewnętrznym przekonaniem, że los płata brzydkie figle, ludzie są zdradliwi - stajesz się asekurantem, który zaczyna budować fortecę. Dopóki się w niej chronisz jesteś równocześnie więźniem lęku przez  emocjonalnym zranieniem. Tym samym stajesz się zakładnikiem przeszłości. Nie idziesz dalej.        4. Zmień punkt koncentracji.                                                                                                                                     Coachingowa zasada brzmi – kiedy skupiasz na czymś uwagę dostajesz tego więcej. A więc jeśli wciąż grzebiesz się w przeszłości – wspomnienia napływają szeroką falą.  Zmień punkt koncentracji. Przypomnij sobie  o… sobie, o swoich przyjemnościach. Nawet jeśli nie wydają się tak atrakcyjne jak kiedyś, nie odrzucaj ich. Długie, aromatyczne kąpiele, sport, przechadzki po sklepach, babskie pogaduszki lub spotkania z kumplami. Nawet jeśli w twoim sercu hula wiatr, idź i baw się najlepiej jak potrafisz. Świadomie koncentruj się na tym, co otacza Cię tu i teraz. Jeśli jesteś wśród ludzi, słuchaj ich, wczuj się w ich problemy. Nie zamieniaj spotkań w konferencję prasową na temat twojej ukochanej lub ukochanego.   5.Oczekuj tego co najlepsze Zamiast powtarzać sobie „już nigdy nie dam się zranić” mów sobie – „następnym razem będzie wspaniale”. Nie składaj jednak deklaracji stylu „teraz to ja będę górą” albo „znajdę kogoś kto zaspokoi wszystkie moje potrzeby” ponieważ to nie jest prawdziwe otwarcie tylko próba odwetu. Najlepsze co możesz zrobić to uznawszy fakt, że związki nie zawsze trwają całe życie, podejść do życia z pogoda ducha i nadzieją. Życzę Wam tego! To jest tekst mojego autorstwa opublikowany na Sympatia.pl http://sympatia.onet.pl/experts/35883,1,experts.html  Zapraszam na sesje indywidualne: http://www.joannagodecka.pl/sesje-indywidualne A także na mój kanał w YouYube https://www.youtube.com/channel/UC2RHWRdHoRgwYPoZ7bg6JMw/feed?view_as=public I stronę : http://www.twojdobrycoach.pl/ oraz www.joannagodecka.pl Miłego dnia… Joanna Godecka