O tym czy viagra załatwi wszystko? czyli... WSZYSTKO CO CHCIELIBYŚCIE WIEDZIEĆ O SEKSIE CZ. 3

Kiedy ludzie stwierdzają, że mają problemy z uzyskaniem seksualnej satysfakcji i spełnieniem zazwyczaj poszukują jakichś doraźnych sposobów i środków, które pomogłyby im zwiększyć swoją sprawność. To w lepiej lub gorzej funkcjonującym ciele oraz rozmaitych technikach upatruje się rozwiązania. Czy jednak niebieska pigułka jest rozwiązaniem idealnym? Okazuje się, że duża część sięgających po viagrę robi to tylko raz. Wynika z tego, że nasza seksualność nie jest mechanizmem, który działa na żetony  ;-)   Przekonania na temat seksu. Tak jak w innych sferach życia na to czy odnosimy sukces, czy potrafimy się nim cieszyć – bardzo silnie wpływają nasze przekonania. Zauważcie, że w tym obszarze sytuacja może być jeszcze bardziej newralgiczna. Z seksem wiąże się wiele społecznych i kulturowych tabu. O ile w czasach starożytnych inicjacja seksualna następowała bardzo wcześnie i traktowana była z otwartością, o tyle w średniowieczu, kiedy zaczął się bardzo silny wpływ religii, życie intymne w Europie stało się tematem tabu. Dążono do tego aby seks stał się  wyłącznie narzędziem prokreacji. Nagość stał się grzeszna podobnie jak czerpanie przyjemności ze współżycia. Wtedy też osoby starsze zaczęły być traktowane aseksualnie. Zauważcie jak wiele tych reguł ma jeszcze żywy wpływ na nasze myślenie. W wielu domach utrudnia się młodym ludziom zdobywanie informacji na temat seksu, komunikacja  z rodzicami w tych kwestiach jest pełna skrępowania a wprowadzanie edukacji seksualnej do szkół wzbudza sprzeciw środowisk konserwatywnych. Wydaje się więc, że w takiej atmosferze, pełnej zakazów, seksualność nie rozwija się swobodnie.   Przyzwoitej kobiecie nie wypada Marta – 42 letnia nauczycielka z którą pracowałyśmy nad poprawą relacji z partnerem zwierzyła mi się ze swoich rozterek. „Kiedyś, gdy byliśmy młodsi często się kochaliśmy ale wtedy wszystko działo się samo – śmieje się. Wystarczyło, że siedzieliśmy blisko siebie, obejmując się, a pojawiała się ochota na seks. Potem po urodzeniu dziewczynek byłam trochę bardziej zmęczona ale Marcin inicjował wtedy zbliżenia i też było całkiem nieźle. A teraz po 16 latach małżeństwa bardzo rzadko się kochamy. Może dwa razy w miesiącu. Mąż zarzuca mi, że nigdy nie wysyłam erotycznych sygnałów, że nigdy nie wykazuję inicjatywy, nie uwodzę go. A ja po prostu nie potrafię. Bywa, że mam ochotę i to dużą, ale czuję jakąś blokadę. Myślę, że to może mieć związek z tym, że rodzice byli bardzo konserwatywni. Trzymali mnie krótko. Nie było mowy o krótkich spódniczkach ani o makijażu. Dopiero gdy wyjechałam na studia zaczęłam nawiązywać kontakty z chłopakami. Przedtem nie było o tym mowy.  Kiedy mama znalazła w moim bagażu  tabletki antykoncepcyjne rozpętało się piekło. Wyjechałam z etykietką ladacznicy. Bardzo to przeżywałam. Praktycznie stosunki z domem unormowały się dopiero gdy wyszłam za Marcina i urodziłam dzieci” – kończy Marta.   Kiedy mija etap, w którym jak powiedziała Marta „wszystko dzieje się samo” to my zaczynamy zarządzać swoimi zachowaniami. Niestety czasem do głosu dochodzą przekonania, które mocno nas ograniczają. Marta odkryła, że w jej przypadku istotnie pokutuje przekonanie, że przyzwoitość zabrania kobiecie odkrywania swoich seksualnych potrzeb, inicjowania seksu, bycia wyzywającą itp. Na szczęście, kiedy stajemy się świadomi swoich ograniczeń otrzymujemy wybór. Możemy to zmienić.   Jestem beznadziejny w łóżku Oczywiście nie tylko normy społeczne i religia wpływają na nasz stosunek do seksu. Inne nasze ograniczające przekonania powstają w skutek doświadczeń. Robert – 24 letni informatyk uznał się za beznadziejnego kochanka. „Moje pierwsze przygody z kobietami – zaczął – och, to zbyt krępujące żeby o tym opowiadać...” Kiedy jednak zdecydował się kontynuować opowieść okazało się, że były to dość niefortunne sytuacje, w których nie udało mu się według własnej oceny stanąć na wysokości zadania. „Te dziewczyny oczekiwały doświadczonego kochanka i długiego seksu. Niestety ja kończyłem szybciej niż one zaczęły się rozkręcać. Czułem się tragicznie. Myślę, że tak jak do wszystkiego, do dobrego seksu też trzeba mieć talent. Ja go nie mam. Wolę więc teraz nie inicjować zbliżeń. Nie mam dziewczyny i tak jest lepiej. Choć oczywiście cierpię z tego powodu” – zakończył Robert.   Jak widzicie uznał on, że brak mu talentu i zamiast kompromitować się wybrał samotność. To przekonanie skutecznie zablokowało jego seksualną aktywność. To błąd. Nie powinno się budować krzywdzącej opinii o sobie w chwili gdy brak nam po prostu dostatecznego doświadczenia oraz wiedzy.   Twoje przekonania Jeśli chcesz poznać swoje przekonania na temat seksu, nagości, ciała itp. odpowiedz sobie szczerze na pytania: - czy seks wzbudza we mnie pozytywne emocje czy też łączy się z jakąś obawą lub poczuciem winy? - z czym łączę wyobrażenia na temat seksu – z romantyzmem, pożądaniem, a może czymś zakazanym? - czy uważam się za dobrego kochanka/kochankę? - czy lubię seks… czy też boję się go? - co najbardziej lubię w seksie? - czego najbardziej się w nim obawiam? - czy seks to dla nie wyłącznie pożądanie czy także bliskość? - czy mam jakieś doświadczenia seksualne, które mnie blokują? - czy odczuwam nadmiar czy niedobór seksu w moim życiu? - czy uważam, że wzbudzam zainteresowanie kobiet/mężczyzn czy też nie? - czy lubię swoje ciało czy też wstydzę się go? - czy wiem dużo o seksie czy też jest dla mnie niewiadomą?   Odpowiedzi na takie oraz podobne pytania pozwolą ci znaleźć właściwy trop. Jeśli znajdziesz przekonania, które cię ograniczają, podążając nim zyskasz większą świadomość i szansę by je zmienić. Jest to artykuł mojego autorstwa opublikowany w Sympatia.pl http://sympatia.onet.pl/experts/wszystko-co-chcielibyscie-wiedziec-o-seksie-cz3,5669184,experts-article-detail.html zapraszam na sesje indywidualne: http://www.joannagodecka.pl/sesje-indywidualne A także na mój kanał w YouYube https://www.youtube.com/channel/UC2RHWRdHoRgwYPoZ7bg6JMw/feed?view_as=public I stronę : www.joannagodecka.pl oraz http://www.twojdobrycoach.pl/ Miłego dnia… Joanna Godecka