Never ending story czyli rozstania i powroty.

Razem źle, osobno jeszcze gorzej. Znacie ten stan? A wraz z nim powtarzające się rozstania i powroty. Znajomi przestali już je liczyć i traktować wasze wzloty i upadki poważnie. „Jasne… za tydzień znowu będziecie razem” – komentują z uśmiechem i na ogół się nie mylą. Tyle, że  bohaterom tej never ending story z miesiąca na miesiąc coraz mniej jest do śmiechu a emocje wyrywają się spod kontroli.   Anka i Jacek. Ich związek przypomina karuzelę… Ale wybuchów śmiechu jest już coraz mniej, coraz częściej słychać za to podniesione głosy, wzajemne pretensje i oskarżenia. Anka pakuje walizkę, zamyka za sobą drzwi. Który to już raz? Czwarty a może piąty? Przez kilka dni trwa w solennym postanowieniu. Tym razem to już naprawdę koniec! Dość tego szarpania się, wkurzania, upokarzania, braku nadziei na porozumienie. Znajdzie faceta, który będzie ją rozumiał, będzie wspierał. Piątego dnia Anka nie może sobie znaleźć miejsca. Pojawia się tęsknota, żal, depresja.  Wracają do niej obrazy, uczucia, emocje… Przypomina sobie ten najpiękniejszy wspólny czas kiedy się poznali. Było pięknie jak na uczuciowym Mont Evereście! Jak tu teraz żyć bez tego? Tak cicho, pusto i nijako. I teraz tak już ma być? A jeśli to jednak ta miłość? Ta jedyna i najważniejsza. A jeśli drugiej takiej nie będzie? Anka wystukuje jego numer.   Razem źle osobno jeszcze gorzej Wszystkim parom zdarza się porządnie pokłócić, Całkowity brak nieporozumień może wręcz oznaczać, że unikamy trudniejszych tematów. Wielu także zdarza się rozstać a potem do siebie wrócić. To może stać się budującym doświadczeniem, dobrym dla związku. Paradoksalnie czasem z daleka widzimy to, czego nie widzieliśmy  z bliska – tego jak bardzo jesteśmy dla siebie ważni. Jednak z tych rozstań, o których tu mowa, nie wypływają konstruktywne wnioski. Wręcz przeciwnie. Rozstanie  przynosi nam poczucie pustki więc… decydujemy się na kolejną próbę. Z czasem radość powrotu trwa już tylko chwilę. Relacja zaczyna przypominać uzależnienie. Niemal od razu wiadomo, że lepiej nie będzie.   Dlaczego wchodzisz do tej samej rzeki? Dlaczego to robisz? Próbujesz wejść do tej samej rzeki, o której w dodatku wiesz, że jej porywisty nurt próbuje cię porwać? Powodów takiego postępowania trzeba szukać w naszej osobowości, skłonnej do uzależnień.   Oto jej kluczowe elementy: - obniżone poczucie własnej wartości - brak funkcjonalnych granic - trudności w definowaniu obrazu sytuacji - trudności w zaspokajaniu potrzeb - ekstremalne reakcje   To wszystko sprawia, że trudno Ci zbudować zdrową i funkcjonalną relację. Bez niej zaś czujesz się jak ryba wyjęta z wody. Nie potrafisz długo przeżyć bez niej. Aby rozstanie miało sens i nauczyło was czegoś, potrzebujecie wziąć odpowiedzialność za siebie i Wasz  związek. Wy jednak próbujecie zmienić coś nie zmieniając niczego. Stąd nieustanne rozstania i powroty, które wydają się nie mieć końca.   Obniżone poczucie własnej wartości Prawidłowe poczucie własnej wartości pozwala nam odczuwać szacunek dla siebie samego. Nie zmieniają tego nawet popełniane błędy i niepowodzenia. Kiedy stracisz pieniądze, pracę, utyjesz lub odejdzie od ciebie partner – będziesz oczywiście odczuwać przykrość, strach, złość ale nie zmieni to twojego poczucia wartości. Nadal będziesz je miał/a. Przyczyna trudności: Kiedy będąc dzieckiem doświadczałeś braku szacunku, licznych upokorzeń, najpewniej obecnie jako dorosły masz problem z prawidłową samooceną. Nauczyłeś się szukając własnej wartości poza sobą -  w wysokich zarobkach, marce samochodu, drogich ciuchach a także w oczach innej osoby. Skutki: Dlatego partner, jego akceptacja bądź odrzucenie – stanowią o tym co myślisz o sobie. Gdy partner Cię opuszcza – Twoje poczucie wartości zaczyna się kruszyć. W obliczu samotności - wybierasz powrót do trudnej toksycznej relacji. Warto też wspomnieć, że mając niskie poczucie własnej wartości, będziesz instynktownie dążyć do tworzenia związku z kimś, kto cię w tym utwierdzi.     Brak funkcjonalnych granic Mówiąc skrótowo –  własne granice pozwalają Ci funkcjonować  w związku zachowując niezbędną odrębność. Bez względu na to jak postępują inni, Ty zachowujesz swoje myśli, osądy, oceny. Potrafisz wziąć odpowiedzialność za siebie i za to co czujesz. Jesteś więc daleki/a od obwiniania kogoś za własne emocje. Świadomość granic pozwala Ci także powstrzymać kogoś przed przekraczaniem własnej granicy komfortu. Potrafisz w sposób nieraniący innych powstrzymać ich przed zachowaniem, którego nie akceptujesz. Przyczyna trudności: Granice są efektem socjalizacji, nie rodzisz się z tą umiejętnością. Jeśli wychowywałeś się w rodzinie, w której nie stawiano granic lub ciągle je przekraczano nie miałeś okazji poznać tego mechanizmu dostatecznie dobrze. Skutki:  Możesz nie mieć świadomości, że przekraczasz czyjąś granicę komfortu lub, że ktoś narusza twoją. Nie umiesz mówić „nie” i nie wiesz jak zareagować gdy słyszysz „nie” od drugiej strony. Osoba nie posiadająca granic nie czuje swojej odrębności i sprawczości. Dlatego mówi często. „ Marnujesz mi życie, niszczysz mój spokój itp.” nie zauważa, że to ona przyzwala na to. A przecież ludzie mają nad nami tyle władzy ile jej im dajemy. Czasem także brak granic i cierpienie  z tym związane prowadzi do wybudowania szczelnego muru. Granica jest ale jej nieelastyczna funkcjonalność odgradza cię od emocji, także pozytywnych.   Trudności w definiowaniu sytuacji Jeśli z czego jesteś zadowolony lub coś czego nie akceptujesz, będąc osobą pozostającą w kontakcie ze swoimi uczuciami, definiujesz to jasno. Prowadzisz także dialog z partnerem, w którym jasno wyrażasz związane z tym emocje. Przyczyna trudności: W Twoim domu zaprzeczano faktom i manipulowano rzeczywistością. Np. jako dziecko słyszysz, że rodzice się kłócą i obrażają wzajemnie, ale kiedy mówisz o tym, oni twierdzą, że to nieprawda, wcale się nie kłócili tylko głośno rozmawiali. W dodatku obrywasz klapsa za szpiegowanie. W efekcie odczuwasz chaos i nie wiesz już co  jest  prawdą.  Kiedy takie sytuacje się powtarzają tracisz zaufanie do własnej percepcji i oceny sytuacji. Skutki:  Zaczynasz przeczyć niewygodnym faktom. Tłumaczysz przemoc psychiczną lub fizyczną jako wyraz miłości, udajesz, że wszystko jest w porządku, podczas kiedy tak nie jest, „nie zauważasz” np. zdrady, jawnego lekceważenia itp. Czasem dopatrujesz się intencji innych niż wyraża druga strona. Słowem słyszysz to co chcesz słyszeć i widzisz to co chcesz widzieć.   Trudności w zaspokajaniu potrzeb Dorosły człowiek z zasady rozpoznaje swoje potrzeby i potrafi je zaspokoić. Począwszy od podstawowych takich jak uczucie głodu, skończywszy na emocjonalnej bliskości z drugim człowiekiem. Przyczyna trudności: Jako dziecko, sygnalizując jakąś potrzebę, słyszałeś często, „nie przeszkadzaj”, „nie teraz, czy nie widzisz, że nie mam czasu”?  Lub też odwrotnie, nadopiekuńczy rodzice, spełniający wszystkie Twoje dziecięce zachcianki, nie nauczyli Cię, że sam powinieneś o siebie zadbać. Skutki: Jesteś osobą zależną, znasz swoje potrzeby ale liczysz na to że partner je zaspokoi a tym samym nie bierzesz odpowiedzialności za swoje życie. Bądź też nie potrafisz sygnalizować swoich potrzeb i czekasz, że inni domyślą się czego potrzebujesz. Inny wariant – jesteś totalnie niezależny, nie potrafisz prosić.   Ekstremalne reakcje Dojrzałość polega na rozwiązywaniu problemów na bieżąco, wynajdywaniu adekwatnych do sytuacji rozwiązań. Reakcje emocjonalne są proporcjonalne do potrzeb i z reguły umiarkowane. Przyczyna trudności: Twoi opiekunowie rozwiązywali problemy zachowując się w sposób skrajny, nie nauczyli cię konstruktywnego podejścia lub też czułeś się niezauważany i dopiero kiedy twoje relacje i zachowania nabierały cech ekstremalnych osiągałeś skutek. Skutki: Jesteś osobą, która ma problem z proporcjami. Byle drobiazg może stać się przyczyną skrajnych emocji.  Reagujesz w sposób przesadny. Zamiast rozwiązywać konkretne problemy w swoim związku zrywasz go.   Oto pięć elementów, które sprawiają, że związek, który tworzysz nie może się rozwinąć w dojrzałą relację. Jednocześnie, tkwiąc we współuzależnieniu, utknęliście w pułapce odejść i powrotów. Czy jest na to jakiś sposób? Gdy stajemy się świadomi swych emocji i ich przyczyn łatwiej możemy je kontrolować - a co za tym idzie - łatwiej nam tworzyć dobre relacje z ludźmi. - Zauważ, że to jak żyjesz jest skutkiem wyboru. - Zauważ wpływ przeszłości na to kim jesteś i staw jej czoła. - Poproś o pomoc,   A oto ćwiczenie niezwykle pomocne w tym by stać się bardziej świadomym siebie na 3 najważniejszych poziomach – ciała –umysłu – emocji.   Potrzebujesz około 10 – 15 minut, ciszy i spokoju:   Weź 20 oddechów, poczuj swoje ciało, wszystkie zebrane w nim napięcia. Pooddychaj głęboko przez kilka minut mając świadomość swojej fizyczności. Następnie skup swoją uwagę na myślach, „zobacz” je, poświęć im dłuższą chwilę, ale nie pozwól się im „zabierać”. Obserwuj je jak przejeżdżające pociągi. Na koniec przenieś uwagę na swoje emocje – poczuj je. I jeśli odkryjesz, że masz w sobie ich wiele, czasem sprzecznych ze sobą, że czujesz np. ekscytację z odrobiną lęku lub radość z kroplą smutku, nostalgii pozwól tym emocjom spokojnie zamanifestować swoją obecność. Oddychaj nimi.   Kontakt ze sobą i z tym co naprawdę czujesz, wzmocni cię.  To jest artykuł mojego autorstwa, który ukazał się w portalu Sympatia.pl http://sympatia.onet.pl/tips/experts/rozstania-i-powroty,5565887,experts-article-detail.html Zapraszam do mojego kanału w YouTube: https://www.youtube.com/channel/UC2RHWRdHoRgwYPoZ7bg6JMw Osoby zainteresowane konsultacją zapraszam do kontaktu przez stronę: http://www.twojdobrycoach.pl