Narcyz i Kopciuszek czyli kobiety kochają drani a mężczyźni śpiące królewny.

  Często dzielicie się ze mną taką oto opinią o płci przeciwnej:  „ Nie warto być miłym bo kobiety i tak wybierają drani”, „ Czemu kobiety lubią być źle traktowane, ba wydaje się, że im się to podoba?” albo „ Dlaczego facetom podobają się  niedostępne, zimne królewny? Kiedy widzą, że kobiecie zależy od razu tracą zainteresowanie”.   Czy naprawdę warto przyjmować takie założenie? Gdyby tak było, wszystkie szczęśliwe, zakochane i wzajemnie troszczące się o siebie pary byłyby absolutnym wyjątkiem.      Myślę, że istnieje bardzo wiele modeli związków. Takie, w których jednak osoba stara się bardziej i próbuje zasłużyć na uczucia tej drugiej, niedostępnej, niewiele otrzymując w zamian to tylko część z nich.   A oto co jest powodem powstawania takich niesymetrycznych relacji:   Kiedy jesteś Kopciuszkiem Kuba, jak sam twierdzi, jest etatowym paziem wyniosłych księżniczek. Kiedy zakochuje się w dziewczynie nie potrafi jej odmówić, jest na każde skinienie. Na początku ona jest zachwycona jego adoracją. Ale wkrótce zaczyna traktować to jak należną daninę. Albo kiedy go potrzebuje uwodzi go a kiedy nie potrzebuje odtrąca.  Z czasem on czuje się wykorzystany a ona bez ceregieli mówi mu do widzenia. Ale on zawsze próbuje. I zawsze wybiera tak samo. Im bardziej ona jest niedostępna tym bardziej on się stara.   Podobny problem odkryła Magda. „Przyznaję, nie przepadam za typem chłopaka z sąsiedztwa. Najbardziej kręcą mnie faceci, którzy robią wrażenie outsajderów, tacy trochę tajemniczy. Lubią filozofować, jest w nich jakaś niezgoda na ten świat, jakieś pociągające zagubienie. Na początku zawsze mam wrażenie, że trafiłam na swoją drugą połowę. Kiedy jednak zaczynam się angażować i troszczyć się o niego widzę jak jego zainteresowanie słabnie. Przychodzi kiedy chce, znika, traktuje mnie jak przedmiot, chce tylko seksu, nie ma czasu. Albo nagle ma i ja wtedy zmieniam swoje plany. Bo chcę być z nim! Czasem znoszę to długo licząc na to, że w końcu on powie mi, że mnie kocha. Niestety. Czuję się jak Kopciuszek. Mój najdroższy wybiera się na bal beze mnie.”   Takie osoby jak Kuba lub Magda cierpią na niską samoocenę. Ktoś, kto dewaluuje swoją wartość, z założenia ustawia się na gorszej pozycji i paradoksalnie  ceni osoby, które go odrzucają. Choć zazwyczaj sobie tego nie uświadamia, postępuje według następującego wzoru: „Skoro ja jestem nic nie wart, to osoba, która mnie akceptuje też musi być niewiele warta. Inaczej zauważyła by, że jestem do niczego. Ten, kto mnie odrzucił musi być lepszy ode mnie. Przecież właśnie to, że mnie nie chce, lekceważy, nie kocha potwierdza moją bezwartościowość, która jest niezaprzeczalnym faktem. Kiedy jednak w końcu zasłużę na nią/niego będzie to oznaczało, że ja też jestem coś wart. Gdy on/ona mnie zechce poczuję się kimś ważnym i będę szczęśliwy.” Osoby takie jak Kuba i Magda wierzą, że aby być pokochanym trzeba na to zasłużyć. Że cierpliwość i znoszenie niesprawiedliwego traktowania prowadzą do nagrody.   Kiedy myślisz w taki sposób -  podobają Ci się wyłącznie Ci, którzy Cię nie chcą. Wydają Ci się tym wspanialsi, im bardziej są niedostępni.   Do tanga trzeba dwojga Kto jest Twoją drugą połówką? Narcyz - osoba dokładnie odzwierciedlająca oczekiwania Kopciuszka. Tak jak puzzle muszą do siebie pasować by utworzyły obrazek tak wasze osobowości składają się na „idealny związek” . Osoby narcystyczne skupione są na sobie i uważają, że własne potrzeby może zaspokajać przy użyciu przedmiotów i… innych ludzi. Dlatego też traktują ich przedmiotowo. Wiesz dlaczego tak dobrze się rozumiecie na początku? Ponieważ podstawą zaburzeń narcystycznych, podobnie jak u ciebie, jest zachwianie poczucia własnej wartości. Jednakże w tym przypadku przejawia się ono w odrzucającej postawie. Narcyz podobnie jak Kopciuszek nie wierzy, że może zostać obdarowany miłością. Ty się starasz na nią zasłużyć, on z definicji woli ją skreślić.   Jak to działa? Ty, angażując się, rzucasz na szalę swoje życie. Przecież uważasz je za niewiele warte. Dopiero akceptacja ze strony Twojego partnera Narcyza da Ci „prawdziwe” szczęście. Dlatego jesteś gotów/gotowa wiele zainwestować i wiele stracić aby go zdobyć. Idealizujesz swój obiekt, bo zdobycie jego miłości dowartościuje Ciebie.   Twój partner, Narcyz, potrzebuje Ciebie by móc przejrzeć się w Twoich oczach i zobaczyć tam zachwyt. Skoro jednak i on nie ma poczucia własnej wartości obawia się, że gdy go lepiej poznasz z pewnością odkryjesz jego bezwartościowość. Jego strategią jest więc stworzenie pociągającego Ciebie wizerunku i… umiejętne trzymanie Waszej relacji na takim etapie, byś mógł go idealizować. Ten bezpieczny dystans daje mu poczucie bezpieczeństwa.   Początek jest fajerwerkowy bo obie strony przecież muszą rzucić na siebie czar, który pozwoli relacji zaistnieć. Potem jednak im bardziej Ty się starasz tym bardziej Narcyz się oddala. Wasze cele są rozbieżne. Ty pragniesz wyrażać swoje uczucia i zaangażowanie. Narcyz aby utrzymać swoją bezpieczną pozycję odgradza się murem obojętności. Prędzej czy później pojawia się impas. Ten związek się nie rozwija. Nie ma w nim potencjału na kompromis waszych pragnień.   Czy możesz to zmienić? Jeśli jesteś Kopciuszkiem - Nie wchodź na równię pochyłą! Jeśli zauważysz, że Twój partner już o Ciebie nie zabiega, nie przejmuj inicjatywy, nie nadskakuj. Wręcz przeciwnie. Wiem, że to trudne, ale skuteczne. - Zrozum sytuację. Nie można zasłużyć na czyjąś miłość ale można uwierzyć w siebie! - Ustaw nowe priorytety i zajmij się sobą. Rób to co Cię interesuje i pomaga Ci odzyskać dobre samopoczucie. - spróbuj zrozumieć, dlaczego Twoje poczucie wartości jest zaniżone, kto miał na to wpływ i jakie sytuacje Cię w tym utwierdziły? - jeśli trudno Ci samej/samemu zmienić schemat udaj się do coacha ( zapraszam! ) lub terapeuty po profesjonalną pomoc.   Jeśli jesteś Narcyzem - Zastanów się kim jesteś, czy wizerunek, którego próbujesz bronić utrzymując emocjonalny dystans daje Ci szczęście i czy jesteś sobą? - Czy jesteś w stanie zrezygnować z kreacji na rzecz prawdziwych uczuć i emocji. - Pomyśl o profesjonalnej pomocy ponieważ Twój problem bierze się z braku doświadczenia głębokiej emocjonalnej więzi z ważnymi osobami z dzieciństwa.  Wsparcie terapeuty często jest nieodzowne.   Życzę Wam udanych relacji Joanna Godecka Jest to artykuł mojego autorstwa opublikowany na portalu Sympatia.pl Zapraszam do mojego kanału na You Toube https://www.youtube.com/channel/UC2RHWRdHoRgwYPoZ7bg6JMw/feed?view_as=public …a także na profesjonalne sesje coachingowe http://www.twojdobrycoach.pl/ Do zobaczenia