Jesteśmy tu razem

 

Przepływ, flow, niewidzialna nić…? Nie wiem jak tonazwać ale fascynuje mnie to wzajemne przenikanie naszych losów. Jesteśmy tu razem.

 

Pół roku temu na FB zareagowałam na akcję na rzeczniewidomego psiaka ze schroniska w głębi Polski. Ludzie deklarują wpłaty naleczenie, szukają mu domu. Jest mały, nie widzi, nie radzi sobie… A może udasię go wyleczyć? Kto go weźmie, kto da mu szansę??? Decyzja. Biorę!

Przyjeżdża do mnie dziewczyna na wizytęprzedadopcyjną. Jest świeżo po poważnej operacji ale chce jechać po psiaka nadrugi koniec Polski żeby go jak najszybciej przywieźć. Z trudem udaje się namją od tego odwieźć.

Załatwiamy transport. Mały gapcio przyjeżdża. Kupkanieszczęścia. Kąpiel, kolacja i spać. Wizyta u okulisty. Niestety wada wrodzona,nic się nie da zrobić. Ale to nic. Jest teraz szczęśliwy! I my z nim.

 

Po co to opisuję? Ponieważ to jest ten przepływ,przenikanie się naszych losów. Mały psiak spotkał na swojej drodze mnóstwo życzliwychludzi. Ci ludzie mają serca, mają do siebie zaufanie. Dzielą się. Dają pieniądze,oferują pomoc. Są tu razem.

W tej i w innych sprawach.

 

Portale społecznościowe są tylko narzędziem, wspólnąprzestrzenia. Gotowość do takiego ich używania musi być w ludziach.

I to mi się podoba.

 

A przy okazji może ktoś zechce pomóc?

 

https://www.facebook.com/events/399471840115692/?notif_t=plan_user_invited

 

https://www.facebook.com/events/355837291159222/?notif_t=plan_user_invited

 

https://www.facebook.com/events/384410721597611/permalink/435626549809361/

 

pozdrawiam

Joanna Godecka