JAK „PROSIĆ” BY OTRZYMAĆ?

Witajcie :-) Wiosna coraz piękniejsza więc wszyscy rozprostowujemy skrzydła po zimie… Mamy coraz więcej energii i coraz więcej marzeń…   No właśnie. Czy zastanawiacie się czasem dlaczego nasze marzenia nie zawsze chcą się spełniać? Bardzo nam na czymś zależy, ba, wydaje się, że to najważniejsza rzecz, wręcz niezbędna do szczęścia. Choćby… udane życie osobiste. Wszystko idzie świetnie, sukcesy w pracy, na koncie spora sumka a miłość nie chce przyjść.   Równie dobrze tym pragnieniem może być zaspokojenie ambicji – jakiś spektakularny sukces albo… finanse. Niestety mimo naszych ustawicznych dążeń sytuacja się nie poprawia.   Maja – 36-letnia projektantka wnętrz – robi wszystko co może aby wybić się w swojej profesji. Jest zdolna, jej projekty zachwycają oryginalnością, rozmachem, świeżością rozwiązań. „Marzę o tym aby projektować dla ludzi, którzy pozwolą mi na swobodę twórczą i nie będą skąpić na to, co przesądza o ostatecznym efekcie.  Udany projekt to moja wizytówka i przepustka do „lepszego świata”. Wiem, że na to potrzeba pieniędzy ale są ludzie, którzy je mają. Tyle, że mam pecha – zwierza mi się. Gdy tylko pojawi się jakaś  szansa - wydarza się coś i plany biorą w łeb. Dostałam rewelacyjne zamówienie na wnętrze w ekskluzywnym apartamentowcu. Już wyobrażałam sobie, że to będzie hit i ludzie ustawią się w kolejce po mój numer telefonu. Za kilka dni okazało się, że sprawa jest nieaktualna bo mój klient poważnie zachorował. Jakiś czas później umówiłam się z szefową pewnej bardzo prestiżowej galerii. Miała mnie odwiedzić w pracowni i wybrać jakieś elementy dekoracyjne, które projektuję. Nie pojawiła się jednak, przełożyła spotkanie i nigdy do niego nie doszło mimo, że próbowałam. Nie chce mi się już wyliczać ale za każdym razem jest tak samo. Wychodzą tylko te projekty, które są na granicy opłacalności.  Namorduję się i ledwo wyjdę na swoje. I tak już od siedmiu lat – kończy.”   Rysa na szkle Kiedy jednak zaczęłyśmy rozmawiać okazało się, że sukces materialny i prestiżowy wcale nie są dla Mai tak oczywiste jak mogłoby się wydawać. Ze zdziwieniem odkryła, że choć marzy o tym, by zatrudnił ja ktoś, kto dysponuje dużą gotówką, w istocie obawia się takich osób, kojarząc je z nieakceptowanymi cechami. Oto jakie obawy sformułowała, gdy poprosiłam ją o szczerość:   Oto obawy Mai: - zamożny i wpływowy klient może traktować mnie z góry - taka osoba bywa wymagająca i uparta - może pouczać mnie i krytykować   - nie czuję wtedy swobody i działam pod presją - w takiej sytuacji źle się czuję i wychodzę gorzej niż mnie na to stać - praca nie jest już przyjemnością   I oto w skrócie – to do czego dążymy w istocie łączy się z dużym poziomem stresu.   Podobnie bywa gdy marzymy o wielkiej wygranej w totolotka. Cóż może nas w tym przerażać? Możliwość podróżowania? Dom z basenem? Świetny samochód, markowe ciuchy? Z pewnością nie. Bywają jednak konkretne obawy: - Rodzina, znajomi będą oczekiwali, że się z nimi podzielę. Może być nieprzyjemnie gdy zaczną zgłaszać roszczenia. Jeśli odmówię odwrócą się ode mnie. - Podobno gdy wieść się rozniesie, zgłaszają do takich „szczęśliwców” ludzie, którzy mają chore dzieci lub zbankrutowali i proszą o wsparcie - Mogę zostać także okradziony lub ktoś porwie moich bliskich licząc na okup itp.   Okazuje się, że bogactwo może nieść ze sobą poczucie winy i strach. Zauważcie ile jest w prasie historii o ludziach, którzy nie poradzili sobie z takim wyzwaniem i szybko zbankrutowali.   Niespełnione marzenia o miłości mają taki sam mechanizm: - miłość mija, pozostaje cierpienie - miłość nie trwa wiecznie, ludzie zaczynają się ze sobą nudzić, zdradzają - w moim otoczeniu są same nieszczęśliwe pary - wszyscy, których znam zawiedli się na swoich partnerach lub żyją w nijakich związkach   Wspólnym mianownikiem dla tych wszystkich pragnień, które się nie zrealizowały jest to, że jesteśmy ambiwalentni. Jednocześnie pragniemy i boimy się, że nie sprostamy sytuacji.   Jak spełnić swoje pragnienia? 1.Pierwszym krokiem jest odkrycie prawdziwego nastawienia.   W tym celu spróbuj wyobrazić sobie, że to, czego pragniesz stało się faktem.  Usiądź wygodnie lub połóż się i oddaj się temu marzeniu. Jednak wizualizując sobie bycie w szczęśliwym związku, wielką wygraną lub też inny sukces, bądź otwarty na wszystkie sygnały płynące nie tylko z umysłu ale i z Twojego ciała. Jeśli poczujesz napięcie, mimo pozornie szczęśliwej sytuacji, skieruj na nie swoją uwagę. Przykład: wyobrażasz sobie swój ślub, wyglądasz pięknie, świeci słońce, twój partner jest zabójczo przystojny ale tej wizji towarzyszy np. niekomfortowe uczucie ściskania w okolicy żołądka. Nie ignoruj go tylko spytaj siebie: co naprawdę czuję? I odkryj to. Może to być niepewność, lęk, brak wiary w prawdziwość tego momentu. To będzie cenna wskazówką.   2. Znajdź konkretne rozwiązania Jeśli odkryjesz, że Twoje emocje nie są harmonijne – uświadom sobie co wywołuje obawy. Przykład: Nasz ślub jest cudowny ale obawiam się, że potem wszystko zacznie się psuć. Podobno małżeństwo wszystko zmienia. Może on mnie zdradzi i będę nieszczęśliwa. Czasem naprawdę posądzamy o zdradę kogoś, kto jeszcze nie pojawił się w naszym życiu! Tak działa siła uprzedzeń. Rozwiązaniem będzie wzmocnienie swojego poczucia własnej wartości: Jeśli chcę być szczęśliwa muszę zaryzykować. Miłość to szansa. Stać mnie na podjęcie wyzwania. Oczywiście wzmocnienie samooceny nie polega na przeczytaniu tego zdania to cały proces.   3. Zmieniaj swoje nastawienie Podejmując pracę nad wzmocnieniem samooceny ( było wiele moich artykułów w Sympatia.pl  na ten temat, polecam też książkę mojego autorstwa: „Szczęście w miłości. Jak mądrze kochać i rozumieć siebie”) jednocześnie pracuj z wizualizacją swojego marzenia. Gdy pojawią się wspomniane napięcia w ciele uświadamiaj je sobie i stosuj technikę połączonego oddechu ( nie robisz przerw między wdechami i wydechami )i  koncentrując swoją uwagę na swoim ciele i uczuciach. Gdy dojdziesz do sytuacji, w której wizualizacji zaczną towarzyszyć wyłącznie przyjemne odczucia to znaczy, że jesteś już blisko celu.   Dlaczego to działa? Zastosowanie odkryć neurobiologii i fizyki kwantowej w technikach coachingowych sprawia, że wizualizując cel, działamy na głębszym poziomie – na poziomie energetyki naszego systemu. Otóż neurony czyli komórki nerwowe w mózgu tworzą między sobie wielką sieć połączeń nawet do 20 tysięcy. Powstają one w tempie trzech miliardów połączeń na sekundę. Gdy dwa neurony aktywują się w  tym samym momencie, powstaje między nimi połączenie. Neurony przekazują informację za pomocą synaps. Tak więc każda nasza myśl jaką „produkujemy” to fizyczna aktywność pewnego obszaru w naszym mózgu a są nią impulsy elektryczne. Istotne jest to, że neurony tworzą i utrwalają połączenia nie tylko w momencie gdy doświadczamy rzeczywistości ( np. uczestniczymy w jakimś wydarzeniu ) ale również wtedy gdy tylko wyobrażamy sobie tę rzeczywistość ( wydarzenie, sytuację ). Co to oznacza? Że nasz mózg praktycznie nie rozróżnia rzeczywistego doświadczenia od wyobrażenia. Naukowcy przeprowadzili interesujący eksperyment, do którego zatrudniono sportowców.  Przez pewien czas zamiast trenować tylko wizualizowali sobie, że biegają. Mieli jednak zadbać o to aby te wyobrażenia były bardzo sugestywne. W czasie eksperymentu badano mózgi uczestników. Okazało się, że wyobrażanie sobie treningu aktywuje dokładnie te same obszary w mózgu, co rzeczywiste bieganie. Co więcej, nastąpił realny przyrost masy mięśni używanych podczas biegania mimo, że nie były one fizycznie aktywne! Dlatego też nasze wyobrażenia w konsekwencji stają się rzeczywistością. Aby mogły się nią stać nasze marzenia muszą być spójne, pozbawione obaw. W tym drugim przypadku bowiem nieświadomie powstrzymujemy ich realizację. Życzę Wam spełnionych marzeń Joanna Godecka ( Ten tekst mojego autorstwa możecie znaleźć na sympatia.pl ) http://sympatia.onet.pl/tips/experts/jak-prosic-by-otrzymac,5667154,experts-article-detail.html Jeśli potrzebujecie wsparcia zapraszam za sesje http://www.joannagodecka.pl/sesje-indywidualne A także na mój kanał w YouYube https://www.youtube.com/channel/UC2RHWRdHoRgwYPoZ7bg6JMw/feed?view_as=public I stronę : http://www.twojdobrycoach.pl/ Miłego dnia… Joanna Godecka