IM BARDZIEJ PROSIACZEK ZAGLĄDAŁ DO ŚRODKA TYM BARDZIEJ PUCHATKA NIE BYŁO

  Witajcie, dzisiaj parę słów o Prosiaczku, Puchatku i… brzydkiej pogodzie…  8-)                                  Kocham słońce! Tęsknię za nim i co rano wypatruję na niebie. Niestety.  Ogromny pomarańczowy parasol, który miał mnie chronić przed jego nadmiarem, moknie samotnie na tarasie.  Złapałam się na więc tym, że zaczynam narzekać na brzydką, deszczową pogodę i na to, że tegoroczny maj taki niemajowy. I już chciałam głośno powiedzieć, że świat wciąż sobie z nas drwi, mając w nosie nasze marzenia i tęsknoty… ale  może wcale tak nie jest? Może on próbuje nas zainspirować? Chce powiedzieć nam weź odpowiedzialność, zmień perspektywę, odkryj w sobie radość! Bez względu na to co widzisz za swoim oknem… :-)   O jak ODPOWIEDZIALNOŚĆ                                                                                                                                                   Jest kluczem do dobrego życia. Kiedy nie szukasz winy za swoje niepowodzenia na zewnątrz, bo tam ich nie znajdziesz, tylko bierzesz odpowiedzialność, za to co dzieje się w twoim życiu, zmierzasz do szczęścia. Kiedy patrzysz z właściwej perspektywy i mówisz sobie będę miał to co wybiorę, czujesz jak wszystko nabiera sensu. Kiedy natomiast mówisz do partnera „przez Ciebie jestem nieszczęśliwa/y” sam/a  siebie traktujesz przedmiotowo, nie bierzesz odpowiedzialności za swoje uczucia, wskazujesz winnego lecz także zamykasz sobie drogę do zmiany. Bo to przecież to ktoś inny ma się zmienić abyś ty był/a szczęśliwy/a. Od tej pory Twoje szczęście zależy od czyjegoś zachowania. To ktoś inny będzie decydował jak się czujesz. Czy tego właśnie chcesz? Wiele sytuacji działa na podobnej zasadzie. W rodzinie, w pracy, w życiu publicznym. Jeśli bierzesz odpowiedzialność stajesz się kreatorem. Jeśli jej unikasz stajesz się pionkiem w cudzej grze. P jak PERSPEKTYWA                                                                                                                                                   Od czasu do czasu warto ją zmienić. Oderwać się od spraw, które Cię pochłaniają.  Wyjechać na kilka dni. Choć to wydaje się paradoksem z daleka widać czasem lepiej niż z bliska. Jeśli więc wydaje Ci się, że znalazłeś się w trudnej sytuacji, nie potrafisz osiągnąć celu – oddal się od niego. Usiądź wygodnie w fotelu, weź kilka głębokich oddechów, zamknij oczy i wyobraź sobie, że unosisz się w górę. Ulatujesz ponad dachami domów, wierzchołkami drzew i wciąż szybujesz w stronę nieba. Wyżej i wyżej. Autostrady przypominają cieniutkie niteczki, a miasta wyglądają jakby zbudowane były z klocków. Jeszcze chwila i wszystko zlewa się i oddala a ziemia przypomina niewielką piłkę. Tam w dole toczy się życie. Wszyscy się spieszą, pędzą, doganiają jakiś cel.  A ty jesteś wysoko. I stamtąd spokojnie obserwujesz swoje życie.          A teraz wyobraź sobie, że możesz wrócić na ziemię  tylko na jeden miesiąc. Tylko tyle czasu Ci zostało. Jak chciałbyś spożytkować ten czas. Co chciałbyś jeszcze zrobić, czego doświadczyć? A może czegoś byś już nie robił/a? Ludziom zmienia się perspektywa, gdy zachorują, stracą coś cennego, kogoś ważnego. Wcale nie musi się tak stać abyś Ty odkrył/a co jest dla Ciebie ważne.    R jak RADOŚĆ                                                                                                                                                  Jest ona wielkim dobrem i w dodatku dostępnym bez żadnych ograniczeń. Kiedy ją odczuwamy życie staje się łatwiejsze, piękniejsze, czujemy się zdrowsi. Dlaczego więc nie mogę się oprzeć wrażeniu, że nie widuję zbyt często objawów tego stanu a twarze ludzi nie wydają się emanować radością.  Co nam w tym przeszkadza? Zła pogoda, miejskie korki, problemy finansowe, sercowe? Antidotum szukamy u przyjaciół albo w lodówce, serwując sobie "małe co nieco". Skutek? Obwód bioder idzie w górę, nastrój w dół. Jak więc znaleźć radość? Jej paradoksem jest  to, że im bardziej pragniemy ją poczuć tym bardziej staje się dla nas nieuchwytna. Im bardziej za nią gonimy, tym bardziej się od nas oddala. Słowami bohaterów kultowej książki  – Im bardziej Prosiaczek zaglądał do środka, tym bardziej Puchatka nie było… Potrzeba nam umiejętności dostrzegania tego co ją stwarza. Jeden z najpopularniejszych  blogów ostatnich lat uznany w 2009 roku przez Webby Awardes za najlepszy na świecie - poświęcony jest właśnie odszukaniu utraconej radości życia. Jego autor Neil Pasricha  doświadczył serii wielu tragicznych wydarzeń: bankructwa, śmierci najbliższych, które uczyniły go bardzo smutnym człowiekiem. Wtedy to założył blog, na którym zaczął umieszczać wszystkie najdrobniejsze powody do radości – założenie ciepłej bielizny, prosto z suszarki, ten moment kiedy prawie zasypiasz i uświadamiasz sobie, że właśnie zasypiasz, ludzie, którzy są podobni do swoich psów, zapach kredek,  moment, kiedy stoisz w kolejce i właśnie otwierana jest nowa kasa, kiedy dentysta mówi, że nie masz żadnych ubytków, głośnie śmianie się z czegoś kiedy jesteś sam w domu…   Spróbuj. Radość – ten najcenniejszy lek na wszystko – jest blisko Ciebie.   Powyższe fragmenty pochodzą z książki mojego autorstwa „Szczęście w miłości. Jak mądrze kochać i rozumieć siebie”.     Kilka dni temu byłam gościem w Pytaniu na Śniadanie Oto moja wypowiedź, zapraszam :-) http://pytanienasniadanie.tvp.pl/20130081/co-zmienia-sie-w-zwiazku-po-slubie   Zapraszam na sesje indywidualne: http://www.joannagodecka.pl/sesje-indywidualne A także na mój kanał w YouYube https://www.youtube.com/channel/UC2RHWRdHoRgwYPoZ7bg6JMw/feed?view_as=public I stronę : http://www.twojdobrycoach.pl/ oraz www.joannagodecka.pl Miłego dnia… Joanna Godecka