Gdy nie ma ochoty na sex…

Gdy nie ma ochoty na sex…

 

Nie bez przyczyny perypetie miłosne w książkach i naekranach kin kończą się w momencie gdy dwoje zakochanych wypowiadasakramentalne TAK.  W czasie napisówkońcowych uśmiechamy się do siebie a wyobraźnia podsuwa nam wizje wspólnegoszczęścia kochanków…” I żyli długo i szczęśliwie”… Jednak w miejscu,  którym zaczyna się, tak zwane, życie poecimilkną. Dlaczego?

Jak wygląda małżeńska rzeczywistość? Co dzieje się zintymnością, radością z bycia razem, co dzieje się ze spontanicznym seksem?

 

Czy płatkimuszą opaść?

Związek miłosny ma swoją dynamikę. Podczasgdy w fazie zakochania namiętność utrzymuje się na wysokim poziomie, w etapiewspólnego, codziennego życia, na plan pierwszy wysuwa się zaangażowanie iprzyjaźń. Aby dobrze funkcjonować ludzie muszą się przecież lubić a takżewspólnie podejmować wyzwania aby zapewnić sobie stabilizację.

Czy jednak utrzymanie proporcji międzyobowiązkami a przyjemnością płynącą z romantycznych uczuć i seksu jest sprawąoczywistą?


Oto wypowiedź mojej klientki Marty – „ Mążpracuje, prowadzi własną firmę. Ja zajmuje się domem i dziećmi. Oboje żyjemy wbiegu. On często wyjeżdża w interesach, ja też jestem ciągle w ruchu – wożeniei odbieranie dzieci ze szkoły, dodatkowe zajęcia – basen, angielski. Z Olajeszcze gimnastyka korekcyjna 3 razy w tygodniu. No i prowadzenie domu,pielęgnacja ogrodu… itp. Efekt jest taki, że nie wiem nawet kiedy siękochaliśmy ostatnio. Ja jeszcze miewam na to ochotę ale Andrzej zasypia wchwili kiedy dotyka poduszki. Zaczynam się w tym wszystkim gubić. Czy jestemjeszcze żoną czy już wyłącznie matką naszych dzieci i trybikiem w codziennejmachinie?”


Bywają też głosy bardziej zdesperowane:

bialoczarnamysz na chacie dotyczącym seksu wzwiązkach: „Czy zaproszenie koleżanki na noc (wiadomo o co chodzi) - to dobrysposób na ożywienie moich kontaktów intymnych z mężem? Jesteśmy razem pięć lati czujemy oboje nudę. On też jest na tak, ale co dalej???„

małamała: „osiem lat po ślubie, nasz seks tokompletna klapa! Gdzie ta magia, gdzie motyle w brzuchu?  Nawet jeśli mam orgazm to jest w nim jakiśsmutek i rutyna. Ja tak nie chcę!”

Kiedy jegoboli głowa

Mężczyźni odczuwają podobnie. Może mniejchętnie manifestują swoje niezadowolenie ale mają swoje sposoby. Przychodzązmęczeni z pracy. A jeśli mają jeszcze energię to zajmują się swoimi sprawamilub choćby zatapiają wzrok w ekranie komputera. Kiedy docierają do łóżka totylko po to by natychmiast zapaść w sen.

Właściwykurs

Nie jest prawdą, że wyłącznie pary, któreprzezywają partnerski kryzys wpływają na seksualną mieliznę. To zdarza siętakże tym, którzy pozornie są w dobrej relacji. Co więc działa na minus?Zazwyczaj jest to unikanie autentycznych emocji. Seks staje się pochodnąnaszych postaw w związku.


A oto niektóre z nich:

- związek aniołów – partnerzy, które dająsobie  wiele dowodów uczucia na co dzień np.mąż co sobota kupuje partnerce kwiaty albo ona wstaje codziennie rano tylko poto, żeby zaparzyć mu kawę.  To miłe ale zczasem może stać się pustym rytuałem. Lepiej kiedy nasze dobrodziejstwawynikają z autentycznej potrzeby serca, są różnorodne i nie trącą rutyną. Bo prędzejczy później dostrzeżemy ją w łóżku.


- my się nigdy nie kłócimy – taka postawa,wbrew pozorom nie dowodzi, siły uczuć ale raczej pragnienia unikanianegatywnych emocji. Kłótnia w związku, jeśli jest konstruktywna i nierezygnujemy z szacunku dla naszego partnera, bywa katalizatorem uczuć. Jakpisze w  książce „Psychologia miłości”Bogdan Wojciszke – sztuczny święty spokój w związku staje się niekiedy spokojemśmiertelnym. W łóżku też on z czasem zagości.


- obowiązek przede wszystkim – miłość dopartnera i poczucie obowiązku stają się jednym. Nasze reakcje wynikające z przyzwoitościi poczucia, że tak należy, powoli przysłaniają pragnienia. Nic dziwnego, żeseks także staje się małżeńskim obowiązkiem.


-  wymianaświadczeń – traktowanie partnerstwa jako wymiany, której bilans musi wychodzićna zero. To sprawia, że skupiamy się na poczuciu „sprawiedliwości” a nie namiłości. Stosujemy zasadę ty mi to, ja Ci tamto. Tego typu pary czasem traktująseks jako narzędzie do nagradzania lub karania partnera.


Zdrowa dietaczy fast foody?

Ze zmianami, które chcemy wprowadzić w naszeżycie, jest tak jak z odchudzaniem. Nie wystarczy wyrzec się ciasta lub fastfodów na dwa miesiące.  Podobnie wzwiązku, doraźna kuracja „wiagrą” nie wystarczy.  Brak seksu lub też seks pozbawiony magii, rutynowy to - symptom Waszej partnerskiejkondycji a nie odrębny problem, który można rozwiązać omijając całą resztę.Trzeba na stałe zmienić „sposób odżywiania”. Zobacz więc czym karmicie swój związek i Wasze serca?


- Zastanówcie się jak wyglądały Waszepierwsze randki? Co robiliście? Czy Twój partner siedział z nosem w komputerzea Ty oglądałaś swój ulubiony serial?

- O czym wtedy rozmawialiście? Czyzastanawialiście się na nich gdzie kupić meble ogrodowe z największym rabatem?A może dyskutowaliście o tym kiedy trzeba skosić trawnik i wycyklinować podłogęw salonie?

Z pewnością nie. Dlatego pierwsze pytanie,które warto sobie postawić to czy nadal macie ze sobą prawdziwy kontakt? Czybędąc w jednym pokoju, jednym łóżku jesteście naprawdę RAZEM?

Czy macie wzajemną wiedzę o  ważnych dla Was obojga sprawach, o uczuciachi emocjach, które żyją w każdym z Was? Czy tylko sprawnie zarządzacie codziennością?


Odnaleźćmotyle.

Nie wystarczą techniczne sztuczki,przebieranki lub rady typu kolacja przy świecach. Zaproszenie koleżankitudzież.

Oczywiście to jak wyglądasz, jak sięzachowujesz, ma znaczenie. Seksowne ciuszki, kropelka perfum zawsze są milewidziane, nie mogą jednak stanowić panaceum.

Co zatem możecie zrobić?

1 ) Wybierzcie się na randkę. Nie ważnegdzie. Istotą tej randki jest nawiązanie prawdziwego kontaktu. Dobrze aby tobyło spokojne i komfortowe miejsce.

Umówcie się, że najpierw jedno z Was przez 15minut mówi o sobie. Ale nie o zadaniach i sprawach do załatwienia. Mówi osobie, o tym co jest teraz dla niej/niego najważniejsze. Czym żyje, czegopragnie, co czuje, czego się obawia lub co ją/jego inspiruje. Potem pałeczkęprzejmuje druga osoba. Dobrze abyście zrobili po dwie a nawet trzy rundy.

Pamiętajcie aby się otworzyć, mówić prawdę ado tego co mówi druga strona podejść z równą otwartością i zrozumieniem.


2) Dobrze by było aby takie randki stały sięWaszą stałą praktyką.


3) Praktykujcie swoją „obecność” w związku.Co to znaczy? Nie zapominajcie, że równo przystrzyżony trawnik nie definiujetego kim jesteście. Pozwólcie sobie codziennie rano i wieczorem choć przezkwadrans poczuć wyjątkowość i intymność Waszej relacji. „Wyłączcie” myślenie otym, że trzeba kupić cukier i wezwać hydraulika. Skupcie się na uśmiechu,współodczuwaniu, dzieleniu się nastrojem. Bądźcie przez chwilę „tu i teraz”koncentrując się na sobie.


4) Zanim pójdziecie do łóżka zacznijcie „gręwstępną” tworząc więź. Porozmawiajcie o uczuciach i emocjach a nie o tym cotrzeba było zrobić. Pamiętajcie, że seks nie jest kolejnym punktem programuupływającego dnia ale wyrazem waszych uczuć i pragnień.

 

 To jest artykuł mojego autorstwa opublikowany na portalu www.facetpo40.pl


A jeśli potrzebujecie profesjonalnej porady zapraszam na moją stronę http://www.twojdobrydzien.pl//