Czy miłość jest egoistką?

PISZE MIRKA  - Chcę zapytać o mój związek uczuciowy z pewnym mężczyzną. Jestem już kobietą dojrzałą ale wydaje mi się, jak pewnie wielu kobietom przede mną,  że znalazłam swoją połówkę jabłka. Podchodzę do tego związku nieegoistycznie, nie roszczeniowo i dzięki tej miłości odkryłam w sobie wiele wspaniałych cech o które nawet się nie podejrzewałam. Generalnie jest między nami pełne porozumienie na prawie wszystkich płaszczyznach. Jest pewne ale  - Pan nie chce się angażować w pełni. Czy mam być cierpliwa i pozwolić dojrzeć tej znajomości  czy też lepiej wycofać się z tej sytuacji, póki mogę to zrobić z godnością?

 

 

PISZĘ  JA  - Kochana Mirko, czytam Twój list po raz kolejny i myślę, myślę…  aby odpowiedzieć Ci tak najprawdziwiej jak się tylko da… Bo mam mieszane uczucia. Nie każda sytuacja w życiu jest prosta i oczywista. Czasem decyzja jest kwestią wyboru opcji , z których każda ma swoje blaski i cienie.

Z jednej strony rozumiem Cię, że zależy Ci na partnerze, że macie porozumienie…

Z drugiej strony moje obawy budzi fakt, że jak sama to określasz, kochasz nieegoistycznie i nie roszczeniowo. Jeśli dobrze to rozumiem, niewiele  oczekujesz, nie prosisz o nic dla siebie. Wybaczasz, tłumaczysz, jesteś cierpliwa…

A może nie dajesz sobie prawa do oczekiwań? Czy uważasz, że nie jesteś dość warta by on powiedział : „Kocham Cię i chcę być z Tobą”. Czy poczucie bycia kochaną to jakiś niedostępny szczyt,na który musisz się wdrapać?

 

Czy to dobrze kochać tak nieegoistycznie i nie roszczeniowo? Jak się z tym czujesz? Jak znosisz jego niezaangażowanie i na czym ono polega? Nie ma go kiedy go potrzebujesz? Nie czujesz się bezpiecznie? Nie jesteś pewna czy będzie przy Tobie? Czujesz, że jest jakiś obszar, do którego nie masz wstępu?

Jak to na Ciebie wpływa?  CZY JESTEŚ SZCZĘŚLIWA? Czy budzisz się z uśmiechem, radością, poczuciem, że to będzie dobry dzień?

 

Czy miłość ma prawo obyć „egoistką”? Oczekiwać zaangażowania, pławić się w szczęściu, sycić wzajemnością?

 

W swoim liście używasz Mirko zwrotu – „wydaje mi się jak pewnie wielu kobietom przede mną, że znalazłam swoją połówkę jabłka”. Myślę sobie, może Ty Mirko, w głębi serca masz wątpliwości. Zastanawiasz się czy naprawdę znalazłaś czy tylko Ci się wydaje.

Może warto sprawdzić? Nie żyć w niepewności?

 

Co wybierasz?