Coaching energetyczny

Moi drodzy czytelnicy, dziś jeszcze nie o relacjach ale o tym czym również zajmuję się na co dzień. Oto wywiad, którego udzieliłam Aleksandrze Nowakowskiej z miesięcznika "Sens". Jeśli czujecie, że Wasze życie nie chce się zmienić na lepsze, mimo prób, zapewne ten tekst jest dla Was, zapraszam ;-) Coaching w klasycznym tego słowa rozumieniu bez względu na to, czy pracujemy nad życiem zawodowym, dietą czy relacjami, najczęściej jest pracą nad umysłem. Wkładamy duży niejednokrotnie wysiłek, by zmienić nasze myśli, przekonania wreszcie zachowania. By zmienić życie, ulepszyć je. Tak się czasem dzieje. Ale zmiana nie zawsze jest trwała. Czasem umysł wraca w stare koleiny albo szybko orientujemy się, że nowa wypracowana rzeczywistość okazuje się odwrotną stroną medalu starej dobrze znanej historii. –  Podczas tych procesów przez cały czas „jesteśmy w głowie”, rzadko dotykamy swoich uczuć, raczej o nich mówimy, oceniamy je i nie posuwamy się do przodu – mówi Joanna Godecka, life coach i Praktyk Integracji Oddechem. Zajmuje się coachingiem oddechu i praktyką obecności.  Celem procesu, przez który przechodzimy na sesjach oddechowych, jest dopuszczenie  wszystkich trudnych uczuć, których przez długi czas unikaliśmy. Istotą tych sesji jest spotkanie ze sobą na głębokim poziomie. Gdy świadomie oddychamy, można powiedzieć, że wracamy do domu, do siebie. Jesteśmy obecni z każdym uczuciem, które właśnie się pojawia.  –  To jest właśnie sedno obecności – mówi Joanna Godecka. –  Z doświadczenia własnego i moich klientów wynika, że w czasie sesji oddechowych można nie tylko uwolnić się od stłumień, ale też dotknąć stanu czystego jestestwa. Odczuwamy go jako błogość, połączenie ze wszystkim, bezgraniczny spokój, poczucie bezpieczeństwa, wszechogarniającą radość. Wychodzimy poza ograniczenia ciała i umysłu, zyskujemy dowód, że jest dla nas dostępna jakaś sfera poza nimi. Joanna Godecka opowiada, że podczas jednej z własnych sesji oddechowych doznała czegoś w rodzaju oświecenia. – Czułam, że jestem cząstką każdego procesu zachodzącego   we wszechświecie, nawet dźwiękiem, który wydobywa z ptasich gardeł. Coś nieprawdopodobnego, niezwykle poruszające odczucia, które chociaż trwały chwilę, wiele zmieniły w moim życiu. Nie sprecyzuję, jakie to zmiany, bo jeśli musiałabym argumentować, przeszłabym do logicznego myślenia i straciłabym istotę tego doświadczenia. Przeżycia te inspirują Joannę Godecką do ciągłych poszukiwań. Narzędzi nabytych w szkole oddechu związanych z praktyką obecności zaczęła używać w coachingu energetycznym, który w jej odczuciu jest kolejnym naturalnym krokiem w rozwoju.  Fizyka kwantowa nie od dzisiaj skutecznie dowodzi, że nasze ciało i w ogóle nasza bytność tutaj jest w większym stopniu energią niż materią. W dodatku energia ta jest w ciągłym ruchu. Gdybyśmy pod mikroskopem elektronowym obejrzeli stół, okazałoby się, że wszystkie jego elektrony krążą. Tak samo jest z naszym ciałem, jesteśmy specyficznym połączeniem energii z materią, nieustannie odnawiamy się. Przecież biologia udowadnia, że nasze komórki wymieniają się w określonym cyklu. Jesteśmy bardziej czasownikiem niż rzeczownikiem. – Z tego wynika, że nie ma takiej rzeczy, której nie moglibyśmy w swoim życiu zmienić – mówi Joanna Godecka. – Wszystko to, co nas w życiu dotyczy, jest formą umowy. Wszystkie nasze przyzwyczajenia, traumy, ograniczenia, schematy, szkodliwe przekonania – przecież one materialnie, formalnie nie istnieją. Są wytworem naszego osądu, naszego myślenia, naszego przekonania, że tak jest. Jeśli my, nasz umysł i to, co nas otacza, jest energią, pomyślałam, że warto szukać takich rozwiązań i takich zmian, które działają właśnie energetycznie. Postanowiłam wyjść poza sferę logiczną, poza bitwę na argumenty. Bo, tak naprawdę, nie ma z czym walczyć. Świadoma obecność to odczucie, że wszystko jest względne poza faktem naszego istnienia, a z tym przychodzi świadomość, że zmiana jest czymś naturalnym a nie zmaganiem się.  Na czym polega sesja coachingu energetycznego? Pierwszy krok: czego nie chcesz Początek pracy podczas sesji coachingu polega na rozmowie, podczas której odkrywamy prawdziwą intencję naszych dotychczasowych działań i zachowań. Należy zadać sobie pytanie, czy sztab dowodzenia naszym życiem ulokował się w mózgu, czy też w sercu. Z pierwszego miejsca będzie wydawał komendy: rób to, na tym zarobisz, tutaj nie zginiesz, będą cię lubić, będziesz poważany, zarobisz na egzotyczne wakacje, mama będzie zadowolona. Mimo że jest to dość logiczne i może wyglądać atrakcyjnie oraz bezpiecznie, zazwyczaj podporządkowanie się  tym rozkazom, nie przynosi ani szczęścia, ani wytchnienia, ani trwałych korzyści. – Musimy sprawić, żeby centrum dowodzenia życiem było nasze serce i uczucia z niego płynące – mówi Joanna Godecka. –  A umysł powinien być tylko narzędziem wykonawczym. Mamy robić to, co rezonuje z naszą wibracją a nie to, co nam się opłaca. Najpierw należy rozpoznać, co do tej pory przekalkulowaliśmy. Zwykle taki asekuracyjny tok rozumowania do niczego dobrego nas nie doprowadził. Powód? Tak naprawdę tego nie chcieliśmy. Drugi krok: jaka jest twoja droga – Każdy z nas emanuje własną wibracją i z konkretną jakością rezonuje. Z jakimś obrazem, wizją czuje naturalną łączność – mówi Joanna Godecka. –  Mamy swoją ścieżkę a wszelki zamęt w życiu  bierze się stąd, że z niej zbaczamy lub nawet jej nie odnajdujemy. Coaching energetyczny służy nie temu, żebyśmy poruszali się w obrębie tego, co byłoby warto mieć i fajnie zdobyć, tylko tego, co jest naturalną konsekwencją, że tu jesteśmy. Podczas sesji jest okazja, by w bezpiecznych warunkach, przy wyłączonym rozumie, poczuć tą swoją drogę, skontaktować się energetycznie z wymarzoną sytuacją. Nie rozmyślać o niej, nie opowiadać, tylko zestroić się z nią. W tym celu towarzyszę bohaterowi spotkania w podróży w głąb siebie. W głąb siebie, istotę swoich uczuć, a nie oczekiwań i niespełnień. Na tym etapie potrzebna jest odwaga, żeby zawierzyć pozytywnym scenariuszom. I nie chodzi tu o afirmacje, bo te niejednokrotnie tylko aktywują nasze lęki. – Dążymy raczej, żeby sobie uzmysłowić, jakie fantastyczna moc w nas drzemie. Jeśli człowiek raz poczuje swoją siłę, trafi w to miejsce,  potem już wie że może wszystko. To przejmujące transformujące uczucie. Trzeci krok: spotkanie z oporem Często po skontaktowaniu się ze swoją mocą płynącą z poznania właściwej ścieżki, racjonalny umysł ma swoje pięć minut. On strasznie się lęka, że nie przetrwa, boi się każdej zmiany, która wykracza poza jego asekuracyjny scenariusz. Mówi: daj spokój, na co ty się porywasz, z czym wyskakujesz, rachunki masz do zapłacenia, dzieci do odchowania, kredyt do spłacenia i co powie teściowa. – Dobrze, wysłuchajmy go. Warto świadomie poczuć emocje, pod którymi zawsze czai się lęk. Ale nie po to by mu ulec. Świadomy oddech i praktyka obecności pozwalają lękowi wybrzmieć i rozpuścić się – mówi Joanna Godecka.  Czwarty krok: przekodowanie – W życiu może się zdarzyć tylko i wyłącznie to, co sobie zakodowaliśmy, o czym jesteśmy przekonani, że jest tak zwaną prawdą – mówi Joanna Godecka. – Nic innego się nie wydarzy, chociaż byłyby to najpiękniejsze marzenia. Dobra wiadomość jest taka, że wszystko można zakodować od nowa, zmienić. Potrzebny jest do tego jedynie wewnętrzny spokój, jasność umysłu i zdefiniowanie właściwej drogi. Poprzednie kroki coachingu energetycznego to umożliwiają. – Wierzę głęboko w to, że wszyscy jesteśmy stworzeni do szczęścia, radości, miłości,  zadowolenia – mówi Joanna Godecka. – I że nieprawdą jest, że mamy strasznie lekcje do odpokutowania, odpracowania, odrobienia. Czasami wygodnie jest myśleć, że ktoś lub coś odpowiada za nasze niepowodzenia, ale myślę że każdy z nas ma narzędzia do tego, żeby wieść dobre życie. Żeby doświadczyć harmonii, potrzebujemy skomunikować się z tym, co jest szczęściem dla nas. Co nas buduje, nakręca. Moja praktyka pokazuje, że jeżeli znajdziemy w sobie otwartość energetyczną, nasza rzeczywistość wreszcie się zmieni. Już teraz posiadamy w sobie całą mądrość, która jest nam potrzebna do życia na właściwej ścieżce. Najważniejszym wyzwaniem jest kwestia skomunikowania się z tą głębią. Możliwe jest, abyśmy podczas sesji coachingu energetycznego poczuli ten stan bycia, który wiąże się z przekodowaniem nas ze starych cudzych schematów na drogę pełni. To zwykle jest chwila, może nawet nanosekunda, kiedy łączymy się z tym, co jeszcze jest niewidzialne, ale już jest. Nie wiąże się to doznanie z żadnym planem, myśleniem o konkretnych działaniach. Jest czuciem tego, co jest dla nas najwłaściwsze. Na tym etapie czujemy, że jest to realne. Piąty krok: harmonijne połączenie ze światem Po sesji warto mieć świadomość, że nie żyjemy w próżni, w izolacji, ale jesteśmy zawieszeni w pewnej energetycznej rzeczywistości. Co to znaczy? – Przyciągamy do siebie te sytuacje i tych ludzi, które są odpowiedzią na naszą wibrację. To zasada, w którą głęboko wierzę i wiem, że ona się sprawdza – mówi Joanna Godecka. – Nie musimy robić niczego, czego tak naprawdę nie pragniemy. Nie jest też potrzebne żadne ryzyko. Mamy ufać w to, że jeśli jakąś zmianę podejmujemy, to będzie ona dla nas dobra, bo jest motywowana prawdziwą potrzebą. Nie wynika z jakiegoś chciejstwa czy jakiegoś pomysłu. To jest właśnie to, co ma być i kropka. Dlatego nie nastawiajmy się, że trzeba podjąć trud i wysiłek, żeby zmienić życie, wejść na swoją ścieżkę. Jeśli udaje się dotknąć prawdy w swoim wnętrzu, tej głębi, nagle pewne sytuacje w naszym życiu zaczynają się niemal samoistnie generować. Nie trzeba stawiać wszystkiego na jedną kartę, bo wytworzymy napięcie i wycofamy się do starego scenariusza. Sposobem jest trwanie w spokoju i podejmowanie wyważonych kroków w odpowiednim kierunku. I rozglądanie się, bo właśnie może okazać się, że ktoś sprzedaje dom, o którym marzyłaś i stać cię na niego. Albo spotykasz kogoś, kto proponuje ci intratne zajęcie, dzięki któremu wyjedziesz w niespodziewaną podróż. Nasza zmiana energetyczna wpływa na materię, która tylko z pozoru jest betonowa. – Nasze życie jest procesem negocjacji między nami a resztą wszechświata –  mówi Joanna Godecka. – To my sami, za pomocą naszej energii, włączamy zielone albo czerwone światła na kolejnych skrzyżowaniach, by móc skręcić w odpowiednią ulicę. Joanna Godecka zauważa, że ludzie często chodzą na różnego rodzaju kursy, terapie, medytacje, gorączkowo poszukując iluminacji, mistycznych doznań –  W moim przekonaniu oświecenie jest po prostu osiągnięciem  zaufania do siebie, do swojej intuicji, swoich wartości, wyborów, które nie płyną z logiki tylko z głębokiego umocowania w życiu. W tym stanie przestajemy się bać, otwieramy się, odkrywamy, że możemy więcej: nie musimy skromnie formułować swoich oczekiwań podyktowanych lękiem. Możemy zrezygnować ze ścieżki, na której potykaliśmy się i walczyliśmy jedynie o to, by przetrwać i wejść na równą, prostą drogę zalaną słońcem.  autor Aleksandra Nowakowska Ten tekst możecie przeczytać również w Zwierciadlo.pl http://zwierciadlo.pl/2015/psychologia/coaching-energetyczny-nastaw-sie-na-dobre-wibracje Jeśli jesteście zainteresowani rozwijaniem w sobie umiejętności radzenia sobie ze stresem, kryzysem zapraszam na warsztaty Obudź swoją wewnętrzną moc oraz na sesje indywidualne: http://www.joannagodecka.pl/sesje-indywidualne A także na mój kanał w YouYube https://www.youtube.com/channel/UC2RHWRdHoRgwYPoZ7bg6JMw/feed?view_as=public I stronę : www.joannagodecka.pl oraz http://www.twojdobrycoach.pl/ Miłego dnia… Joanna Godecka