BŁĄD 5 czyli zbyt łatwe ustępstwa i wymuszone kompromisy.

W ostatnim z cyklu felietonów, poświęconych błędom popełnianym na początku znajomości. muszę wspomnieć o takich sytuacjach, w których w imię miłości zbyt łatwo i niepotrzebnie rezygnujemy z siebie, swoich upodobań, systemu wartości, przekonań i zasad. Poznając osobę, która nam się podoba niepostrzeżenie stajemy się kimś innym…   Oto historia, którą opowiedziała mi Katarzyna – 32 letnia pielęgniarka. „Darek jest lekarzem rentgenologiem, starszym ode mnie o 8 lat. Bardzo mi się podobał. Kiedy zatrudnił się w naszym szpitalu, był świeżo po rozwodzie. Ja też mam za sobą nieudany związek i tęskniłam za miłością. Pracowaliśmy razem kilka tygodni, któregoś dnia zaprosił mnie po pracy na drinka. Nie ukrywam, że bardzo mi to pochlebiło i chciałam wypaść jak najlepiej w jego oczach. Na pierwszym spotkaniu dobrze się nam rozmawiało, choć, szczerze mówiąc, głównie mówił Darek.  Jeśli miałam inne zdanie na jakiś temat, zachowywałam to dla siebie. Nie chciałam zaczynać znajomości od polemik no i nie wydawało mi się to specjalnie ważne. To miły, przystojny i wykształcony facet. Nie chciałam go niczym zrazić.  Zaczęliśmy się spotykać regularnie. Kiedyś, przy okazji wieczornego wyjścia Darek spytał dlaczego nie noszę szpilek? To takie kobiece.  Nie noszę bo po dyżurze najchętniej założyłabym buty ortopedyczne. Oczywiście to żart, ale fakt, zamiast wysokich obcasów wole niższe, bardziej komfortowe. Dla niego jednak zrobiłam wyjątek. Kupiłam szpilki na niebotycznym obcasie. Chodzenie w nich to katorga, ale czego nie robi się dla ukochanego? Potem wynikła kwestia jeansów, które kocham. Dlaczego je nosisz, pytał? To taki banalny strój. Zamknęłam ukochane jeansy w szafie, zamieniłam na bardziej reprezentacyjne ciuchy. Kiedy zamieszkaliśmy razem przyszła kolej na moją najlepszą koleżankę… Że też macie o czym rozmawiać, przecież ona nic sobą nie reprezentuje – pokpiwał Darek. Z koleżanką spotykałam się dalej ale przestałam zapraszać ją do domu.                                                                                           Z podobnego powodu nie słucham już rocka, bo Darek uznał, że to muzyka dla ludzi bez gustu. Nawet w moim samochodzie wymienił mi płyty na klasykę. Potem stwierdził, że nasi znajomi do siebie nie pasują. Może i nie pasują, bo moi to weseli trzydziestolatkowie a jego przynudzający czterdziestoparolatkowie i starsi.  Rezultat? Zapraszamy tylko jego towarzystwo. Od naszego wspólnego zamieszkania minęło pół roku i widzę, że stałam się inną osobą. Zamiast jeansów noszę  garsonki i szpilki a w weekendy słucham nudnych koncertów i jeszcze nudniejszych ludzi. Moja koleżanka, ta, której Darek nie akceptuje, powiedziała, że to moja wina, bo jestem jak plastelina…. A ja po prostu nie zauważyłam kiedy to się stało.”     Julek – 38- letni redaktor ma podobne doświadczenia.” Zależało mi na Viktorii, więc starałem się jej jak najczęściej ustępować. Co sobota grałem z chłopakami w siatkówkę ale kiedy zacząłem się z nią spotykać kolidowało to z weekendowymi planami, więc na jej prośbę, odszedłem z zespołu. Moja dziewczyna nie znosiła też, kiedy oglądałem mecze lub boks. Co za prymitywna rozrywka – myślałam, że stać cię na więcej – komentowała. Zacząłem więc nagrywać i oglądać je ukradkiem.  Myślałem, co to za problemy? Mam wspaniałą kobietę, mogę dla niej zrezygnować z głupich meczy. Otrzeźwienie przyszło, kiedy zaczęliśmy planować, że zamieszkamy razem. Otóż Viktora nie chciała się zgodzić na mojego psa. Buffi to starszy psiak, bardzo do mnie przywiązany. Kiedy postawiła mi ultimatum, myślałem, że uda mi się jakoś ją urobić. Była jednak nieugięta. Ciągle dopytywała się kiedy go oddam. I wtedy uświadomiłem sobie, że data przeprowadzki zaczyna być dla mnie chwilą egzekucji. Nie chciałem pozbywać się przyjaciela, nie mógłbym tego zrobić. Kiedy okazało się, że ukochana jest nieczuła na moje argumenty, zrozumiałem, że ona wcale mnie nie kocha. Decyzja była trudna ale teraz wiem, że jedyna, którą mogłem podjąć. I tak zrobiłem już kilka niepotrzebnych ustępstw. Odszedłem. Jestem teraz z kobietą, która uwielbia Buffiego, akceptuje moje upodobania bo mnie kocha. A ja ją. ”   Dlaczego rezygnujemy z własnych upodobań lub zasad? - Zazwyczaj próbujemy w ten sposób zniwelować różnice między nami w obawie, że będą one wpływać niekorzystnie na związek. - Wydaje nam się, że spełniając oczekiwania partnera uczynimy naszą więź silniejszą - Pragniemy pozyskać pełną akceptację i miłość partnera - Obawiamy się konfliktów   Wymuszone ustępstwa Jeśli czujesz, że Twój związek wymusza na Tobie kompromisy takie jak: - zmiana stylu życia na taki, który mniej Ci odpowiada - korygowanie Twojego gustu i upodobań w kwestii wyglądu, rozrywki, jedzenia, muzyki, czytanych książek, oglądanych programów itp. - powstrzymywanie się przez ujawnianiem poglądów na sprawy etyczne, religijne itp. - rezygnacja z kontaktów z przyjaciółmi lub/i rodziną - nawiązywanie kontaktów z osobami, których nie lubisz ale stanowią środowisko partnera - rezygnacja z form kształcenia o rozwoju, które nie interesują partnera itp   …to znaczy, że jesteś, niestety, na dobrej drodze by zagubić własną tożsamość. Na początku znajomości jest właściwa pora na to aby zaprezentować drugiej stronie to, jacy jesteśmy naprawdę. Kompromisy są możliwe ale powinny być racjonalne i obustronne. Jeśli on/ona naprawdę Cię kocha zrozumie, że pragniesz pozostać sobą.   Życzę Wam szacunku i akceptacji ze strony partnera bez wymuszonych kompromisów Joanna Godecka Jest to tekst mojego autorstwa pochodzący z portalu Sympatia.pl http://sympatia.onet.pl/tips/experts/bledy-jakie-popelniamy-na-poczatku-znajomosci-cz5,5648729,experts-article-detail.html     Zapraszam do mojego kanału na You Toube https://www.youtube.com/channel/UC2RHWRdHoRgwYPoZ7bg6JMw/feed?view_as=public …a także na profesjonalne sesje http://www.twojdobrycoach.pl/   UWAGA ! 11 lutego o godzinie 18.00 zapraszam na mój wieczór autorski poświęcony nowo wydanej książce: „Szczęście w miłości. Jak mądrze kochać i rozumieć siebie” Nasza Księgarnia 2015 miejsce: Warszawa kawiarnia „Kalinowe Serce” ul. Krasińskiego 25