ALFABET SZCZĘŚCIA, czyli jak osiągnąć spełnienie w miłości

OTO FRAGMENT KSIĄŻKI MOJEGO AUTORSTWA, do której przeczytania chcę Was gorąco zachęcić :-) "SZCZĘŚCIE W MIŁOŚCI. JAK MĄDRZE KOCHAĆ I ROZUMIEĆ SIEBIE"   Po napisaniu książki, nawet najdłuższej, pozostają zawsze myśli, które się w niej nie zmieściły, a które bardzo chcesz przekazać czytelnikowi. Wydają się ogromnie ważne, a książka bez nich – niepełna. Dlatego na zakończenie przyjmij ode mnie jeszcze garść impresji na temat tego, jak być naprawdę szczęśliwą i spełnioną osobą. A jak ATRAKCYJNOŚĆ Tym, co naprawdę liczy się w życiu, jest atrakcyjność wynikająca z poczucia własnej wartości, akceptacji siebie samego. To ten rodzaj uroku, który roztaczają wokół siebie osoby kochające życie. Świat lubi ludzi, którzy lubią świat… i siebie samych. Uwierz mi, że wygląd nie jest tu najważniejszy. Oczywiście, ma znaczenie, czy jesteś osobą zadbaną, pociągającą i robisz miłe wrażenie. Niemniej to nie regularność twoich rysów i obwód w biodrach przesądzi o tym, czy znajdziesz szczęście. Pomyśl… Marilyn Monroe czy Whitney Houston nie były ładne. Były zjawiskowo piękne, ale nie kochały siebie. Bez względu na to, czy jesteś bardzo młodą, czy dojrzałą osobą, zawsze jest pora na to, aby zainwestować w siebie. Nie w najmodniejsze ciuchy i kosmetyki, ale w rozwój osobisty, który pomoże ci dostrzec własną atrakcyjność i zacząć się nią cieszyć. Na to nigdy nie jest za późno. Oto słowa Ruth Gordon, wielkiej amerykańskiej aktorki teatralnej i filmowej, osoby niewątpliwie atrakcyjnej: „Jak się dostać na scenę z Ellwood Avenue 14 w Quincy w stanie Massachusetts? Bez pieniędzy, bez znajomości, bez urody, z pięcioma stopami wzrostu, bez niczego. Jak to się robi? To jest wielka filozofia życia, której się nauczyłam – nigdy nie licz się z faktami”.   B jak BLISKOŚĆ Nie zbudujesz dobrego związku, manipulując sobą i partnerem. Bycie miłą dla zasady, tworzenie nieprawdziwego wizerunku ani realizowanie wyidealizowanego obrazu partnerstwa nie jest receptą na szczęście. „Moje małżeństwo będzie cudowne – ja zawsze w dobrym nastroju, otwieram partnerowi drzwi z uśmiechem, na stole stoi wykwintny obiad, mieszkanie lśni czystością, dzieci są grzeczne, a nasza miłość idealna”. Albo: „Nie pokazuję po sobie, że coś mnie rani, zawsze jestem cool”. To przeczy prawdziwej bliskości. To iluzja. Uparte podtrzymywanie jej odgradza was od siebie. Masz prawo być zirytowany, smutny, zmęczony. Masz prawo wyrażać wszystkie emocje. Już czterysta lat przed naszą erą Diogenes stwierdził, że „Najpiękniejsza w człowieku jest szczerość”. To autentyczność tworzy bliskość. W towarzystwie osoby szczerej i naturalnej budzą się dobre emocje, czujemy się bezpiecznie. Bo tylko ten, kto potrafi być sobą, pozwala na to innym. Dlatego potrzebna jest asertywność, która pozwala wyrażać opinię, krytykę, potrzeby, życzenia, pozwala odmawiać w sposób nieuległy, ale i nieraniący innych, przyjmować krytykę, oceny i pochwały. Kiedy jesteś autentyczny, świadomy siebie i wrażliwy na innych − tworzysz bliskość.   C jak CIEKAWOŚĆ Pytacie często, jak wskrzesić miłość, której puls jest ledwo wyczuwalny, bo zamieniła się w przyzwyczajenie. To nieproste. Dlatego lepiej zapobiegać osłabianiu uczuć, niż potem szukać desperackich sposobów, by je ożywić. Jednym z ważnych elementów utrzymywania atrakcyjności relacji jest bycie ciekawym partnera i dla partnera. Dlatego nie zamykaj światu drzwi przed nosem. Nie okopuj się w twierdzy. Nie zapominaj o tym, co daje ci energię. Nie zarzucaj swoich pasji, nie zapominaj o swoich potrzebach, nie poświęcaj ich w całości na ołtarzu wspólnego życia. Mnóstwo osób rezygnuje z siebie, gdy pojawia się konieczność zarabiania większych pieniędzy, potrzeba ofiarowania czasu rodzinie. To jest ważne, ale ważny jesteś także ty. Kiedy masz coś swojego, jakieś własne terytorium, karmisz swoją duszę pasją, zachowujesz ciekawość dziecka. Kochasz coś robić? Nieistotne, co to takiego. Rób to dalej. Nie mów sobie, że teraz nie masz już czasu na głupstwa. A jeśli tak właśnie powiesz, nie dziw się potem, że życie staje się prozaiczne i przewidywalne, a miłość zaczyna blaknąć. Rozwijanie pasji, ciekawość świata sprawiają, że jesteś fascynującą osobowością. Oboje więc ją zachowajcie. A jeśli już pogrążyliście się w marazmie, przypomnij sobie, jak było kiedyś. Około czwartego roku życia człowiek staje się straszliwym gadułą, zadaje milion pytań na minutę… I tak powinno zostać. Pamiętasz, co powiedział Albert Einstein? „Ważne jest, by nigdy nie przestać pytać. Ciekawość nie istnieje bez przyczyny. Wystarczy więc, jeśli spróbujemy zrozumieć choć trochę tej tajemnicy każdego dnia. Nigdy nie trać świętej ciekawości. Kto nie potrafi pytać, nie potrafi żyć”.   D jak DOŚWIADCZENIE Doświadczenie pomaga dokonywać właściwych wyborów. To oczywista droga do szczęścia. Bo mamy to, co wybieramy. Jednak czasami odnoszę wrażenie, że niektórzy kolekcjonują doświadczenia w zupełnie innym celu. Budują z nich mur. Oto słyszę na przykład coś takiego: „Jestem teraz z mężczyzną, który nie ma najlepszego zdania o kobietach. Złożyły się na to złe doświadczenia. Co zrobić, aby zmienił podejście?”. Co możesz zrobić? Zapewne niewiele, bo to wyzwanie dla niego. To, czy używamy naszych doświadczeń w konstruktywnym celu, to przecież także kwestia wyboru. Kiedy bowiem przydarza się nam historia z gatunku tych niefortunnych, możemy wyjść z niej pokonani lub zwycięscy. Posłużmy się przykładem. Mężczyzna został przedmiotowo potraktowany przez kobietę. Narobiła mu nadziei i… odeszła. Może on poczuć się zdruzgotany i pomyśleć: „Kobiety traktują mężczyzn przedmiotowo. To doświadczenie raz na zawsze wyleczyło mnie z marzeń o miłości”. Może jednak poczuć się silniejszy. Wystarczy, że zada sobie pytania: „Jaką lekcję wyciągnąłem z tej historii? Co następnym razem zrobię inaczej? Nauczyłem się, że nie każda miłość kończy się happy endem. Następnym razem upewnię się, czy poznałem właściwą kobietę? Po czym poznam, że to ta, której szukam?”. I tu jest miejsce na wartości, które są dla niego istotne. Jak widzicie, oglądane z takiej perspektywy każde doświadczenie pomaga. To oczywiste, że nie zawsze miłość przynosi nam spełnienie. Dorosły człowiek nie obraża się na świat, dlatego że jest, jaki jest, tylko uczy się na własnych błędach. Warto też pamiętać, że doświadczenie nie powinno dawać ci poczucia, że wiesz już wszystko o życiu. Bo ono lubi robić niespodzianki. Także miłe. Więc aby utrzymać serce w gotowości, miej świadomość, że czasami − jak mawiał Giovanni Guareschi −  „Doświadczenie uczy, że niczego nie uczy”. Zapraszam do mojego kanału na You Toube https://www.youtube.com/channel/UC2RHWRdHoRgwYPoZ7bg6JMw/feed?view_as=public …a także na profesjonalne sesje http://www.twojdobrycoach.pl/ oraz na moją NOWA STRONĘ :) www.joannagodecka.pl Joanna Godecka