Albert Einstein czyli JAK PRZYCIĄGNĄĆ MIŁOŚĆ ?

  Czy zastanawialiście się nad tym dlaczego jedni ludzie łatwo przyciągają do siebie interesujących partnerów i tworzą szczęśliwe związki, podczas gdy inni wciąż narzekają na brak szczęścia w miłości? Okazuje się, że bynajmniej nie ma to związku z wyglądem. To nie jest prawda, że figura modelki lub filmowy uśmiech gwarantują nam łatwość wchodzenia w dobre relację.    Oto Małgosia – Przyjaciele twierdzą, że jestem bardzo fajną dziewczyną. Ja mogę powiedzieć, że odbicie w lustrze pokazuje sympatyczną osobę. W pracy jestem lubiana. Ale nie wiedzie mi się w miłości. Mój pierwszy związek skończył się fatalnie dla mnie. Kochałam go całą sobą. Ale okazało się, że Michał od dawna mnie zdradza. I chyba widzieli to wszyscy oprócz mnie. Otarłam się o depresję, czułam się przeraźliwie samotna. Przez dwa lata nie miałam nikogo. Na wakacjach poznałam Andrzeja. Wydawało się, że tym razem znalazłam swoją drugą połówkę. Rozumieliśmy się bez słów. Niestety po kilku miesiącach odkryłam, że on wciąż utrzymuje kontakt ze swoją byłą dziewczyną. I to bynajmniej nie przyjacielski. Kolejna zdrada??? Czy to normalne?     Czym jest miłość? Warto uświadomić sobie, że choć wszyscy używamy potocznie tych samych słów takich jak „kocham cię” „jesteś moją miłością” – wyrażamy  w ten sposób własne nadzieje, skojarzenia i uprzedzenia.  Mogą one bardzo różnić się między sobą.  Zauważcie, że w skrajnych przypadkach ludzie mylnie opatrują etykietką „miłość” nawet formy emocjonalnej i fizycznej przemocy.   Prawo przyciągania mówi, że podobne przyciąga podobne. Jeśli mamy określone oczekiwania, świat nam na nie odpowiada, ofiarowując dokładnie to czego chcemy. Powiecie, że niemożliwe jest by chcieć być zdradzanym, samotnym, nieszczęśliwym? Owszem. Jednakże część naszych oczekiwań nie jest uświadomiona i wynika z zakodowanych w nas uprzedzeń.   Aby  sprawdzić kogo przyciągasz i dlaczego – znajdź własną, indywidualną definicję miłości. W tym celu przyjrzyj się warunkom, w którym rodziły się Twoje wyobrażenia o niej.   Prześledźmy tę podróż w przeszłość na przykładzie Małgosi:   Weź dużą kartkę papieru:   Napisz na niej następujące pytania:   Co myśleli o miłości moi rodzice? Ewentualnie także ważne dla mnie osoby obecne w procesie mojego wychowania.   Małgosia – Moi rodzice tworzyli stabilny związek. Nie byli nigdy wylewni wobec siebie, nie demonstrowali czułości ale są ze sobą nadal. Teraz jednak uświadamiam sobie, że nie reagowali pozytywnie na moje pierwsze uczuciowe doświadczenia. Miałam 16 lat i zakochałam się w koledze z klasy. Rodzice mówili wtedy, żebym uważała, bo chłopak wykorzysta mnie i zostawi. Oczywiście bali się abym przypadkiem nie zaszłą w ciążę.  Rozumiem to. Jednakże wyraźnie widzę jak roztaczali przede mną wizję przykrych sytuacji, które mnie spotkają gdy pozwolę sobie na tę miłość. Tak jakby kara i odrzucenie były nieuchronne. Nie wspierali mnie  w ten sposób, ale straszyli. Istotnie związek się rozpadł a chłopak zaczął spotykać się z moją koleżanką. W tym wieku to pewnie normalne. Ale teraz widzę wyraźniej, że musiałam to odebrać jako naturalną konsekwencję zakochania…   Moi rodzice nie nauczyli mnie myślenia o miłości w romantycznych kategoriach a raczej w kategoriach unikania przykrości.   Co jeszcze? Siostrę mamy zostawił mąż. Wyjechał do pracy do USA na parę miesięcy, ale ciągle przedłużał wizę. W końcu poznał tam jakąś kobietę. Ciocia często u nas bywała i zwierzała się mamie, płakała. Do dziś jest sama, bo długo łudziła się, że on jednak wróci. Ale  zapomniał i o niej i o córce - mojej ciotecznej siostrze Magdzie.   Ciocia uważa swoją miłość za porażkę.   Wcześniej o tym wszystkim nie myślałam ale teraz widzę, że mam w głębi serca rodzaj lęku i przekaz, że miłość boli. Związek rodziców nie kojarzy mi się z miłością a raczej z poczuciem odpowiedzialności. Ciocia  natomiast mocniej utożsamia miłość ale taką smutną, bez happy endu.   Co robiła moja mama aby czuć się kochaną? Trudno mi na to odpowiedzieć. Patrzyłam na związek rodziców nie zadając sobie takich pytań. Nie wiem czy mama czuła się kochana. Rodzice nie okazywali sobie uczuć przy mnie.   Co robił mój tata aby czuć się kochanym? Tu podobnie. Tata jest raczej powściągliwy. Nigdy wcześniej nie zadałam sobie pytania czy czuł się kochany?   Jak przejawiała się świadomość miłości w życiu moich rodziców? Myślę, że  ta świadomość przejawiała się najbardziej przez dbanie o dom i o mnie. Nie pamiętam aby mama mówiła kiedykolwiek o jakichś romantycznych sprawach. Kiedy rodzice komentowali problemy cioci, też bardziej koncentrowali się na tym, że Michał ( jej mąż ) okazał się nieodpowiedzialny itp. Ignorowali fakt, że ciocia czuła się mocno zawiedziona jako kobieta a nie tylko jako żona i matka.   JAKIE WYOBRAŻENIA NA TEMAT MIŁOŚCI OTRZYMAŁAM W PRZESZŁOŚCI   NEGATYWNE:  - miłość kończy się cierpieniem - nie można ufać partnerowi   POZYTYWNE: - Niebywałe! Nie umiem sformułować ani jednego pozytywnego wyobrażenia. Jak to możliwe??? Otóż to. Małgosia odkryła, że chociaż miłość jest czymś za czym tęskni i czego bardzo pragnie –  zakodowała bardzo negatywny przekaz jej dotyczący. Skoro uważa, że miłość boli a partnerowi nie powinno się ufać – właśnie taką jej wersję zna i dokładnie taką otrzymuje.   Co można zrobić by to zmienić?   Jeśli odpowiedziała(e)ś sobie na powyższe pytania i prześledziła(e) ś swoją historię - pierwszy krok masz już za sobą. Twoje nieuświadomione uprzedzenia ujrzały światło dzienne. Już wiesz nad czym masz pracować.   Krok drugi – określ w jakim punkcie jesteś: Małgosia – Jestem w punkcie, w którym uświadomiłam sobie, że miłość nierozerwalnie kojarzy mi się z opuszczeniem i cierpieniem.   Krok trzeci – określ w jakim punkcie chcesz się znaleźć. Małgosia – Chcę aby miłość kojarzyła mi się ze szczęściem, spokojem, poczuciem bezpieczeństwa i spełnieniem.   Krok czwarty – Zmień przekaz. Uświadom sobie jak negatywny monolog działa na Twoje emocje. W ciągu każdego dnia w Twoim mózgu pojawia się około 30 000 myśli, spośród nich większości nawet nie zauważasz. One jednak wpływają na to co robisz. Afirmacje to świadomie kreowane myśli, których zadaniem jest odwrócenie negatywnych fałszywych przekonań. Nie jest to bezmyślne wmawianie sobie – jestem szczęśliwa/y – choć w tej samej chwili z twoich oczu leją się łzy. Prawidłowa i skuteczna afirmacja to ta, z którą się utożsamiasz i czujesz jej terapeutyczne działanie.   Krok piąty - Sformułuj  kilka własnych afirmacji: Oto przykłady: - czuję się kochana przez cały wspierający wszechświat  - swobodnie daję i otrzymują miłość - kocham siebie, daję miłość i otrzymuję miłość - zasługuję na miłość więc ją otrzymuję   Stosuj afirmacje przez cały tydzień. Wczuwaj się w nie. Twórz nową rzeczywistość.   Na koniec posłuchajcie Alberta Einsteina Kiedyś młody dziennikarz odwiedził Alberta Einsteina i spytał go: „Jakie jest najważniejsze pytanie jakie może postawić naukowiec”. Einstein zamyślił się długo bujając się na swoim ulubionym fotelu i paląc fajkę.  Dziennikarz domyślał się, że Einstein buduje w myślach jakieś skomplikowane wzory matematyczne ale ten odparł : „Najważniejsze pytanie jakie każdy z nas może postawić, jest to, czy wszechświat jest przyjaznym miejscem? „Co ma Pan na myśli” spytał zadziwiony dziennikarz „ jak to może być najważniejsze pytanie?” Einstein odpowiedział z powagą – „ Tak, ponieważ odpowiedź na nie wpływa na to co zrobimy ze swoim życiem. Jeśli wszechświat jest przyjaznym miejscem, spędzimy czas na budowaniu mostów. Jeśli nie, na budowaniu murów. Decyzja należy do nas” To teoria genialnego fizyka jak ulał pasuje do tworzenia szczęśliwych związków.   Życzę wam skutecznego budowania mostów Joanna Godecka www.twojdobrycoach.pl   Zapraszam też do lektury wywiadu ze mną http://zwierciadlo.pl/2013/psychologia/rozwoj/coaching-oddechu Oraz na mój kanał w YouTube  https://www.youtube.com/channel/UC2RHWRdHoRgwYPoZ7bg6JMw/feed?view_as=public do zobaczenia :) powyższy artykuł mojego autorstwa pochodzi z seriwisu Sympatia.pl http://sympatia.onet.pl/tips/experts/brak-szczescia-w-milosci-mozesz-to-zmienic-cz1,5435861,experts-article-detail.html