A jak AKCEPTACJA

Ile nieprzespanych nocy, chwil załamania, łez i chęci poddania się – ile nieprzyjemnych i oskarżycielskich komentarzy ze strony ludzi, ile złości, bezradności…? Wiele… Bo być rodzicem dziecka z ADHD jest bardzo trudno i najczęściej zrozumie to ten, kto sam znajdzie się w podobnej sytuacji. Warto czasem zastanowić się, w czym tkwi przyczyna zachowania dziecka, zanim osądzimy „że źle wychowane, a rodzice nie poradzili sobie z bachorem”.

 

A wystarczyła by… AKCEPTACJA

 

Polecam Wam znakomity blog Małgorzaty Adrii osoby, która ma wielki wkład w to by ludzie nauczyli się akceptować odmienność…

http://www.adhd-dziecko.pl/

 

Nie myślcie, że brak akceptacji dotyczy tylko wybranych… to problem wielu osób.

 

Marta zawsze denerwuje się przed pierwszą randką. Nosi rozmiar 42. Stoi długo przed lustrem kombinując jak wydać się wiotką i eteryczną. Zazwyczaj efekt jej nie zadowala. Czy on mnie zaakceptuje? Kiedy zbliża się do miejsca spotkania z każdym kokiem jej nadzieja kurczy się niczym przekłuty balonik. Kiedy staje przy  kawiarnianym stoliku w miejsce nadziei pojawia się niepewność.

 

Kiedy Paweł się denerwuje, zaczyna się  odrobinę jąkać. Bardzo go to krępuje. Z tego powodu najczęściej wychodzi na milczka bo im krótsze zdanie tym większa szansa, że uniknie kompromitacji. No bo która dziewczyna zechce spotykać się z jąkałą?

 

Na akceptacji zależy wszystkim. Nieprawda, że tylko tym, którzy nie czują się komfortowo w swoim ciele.  Każdy ma jakiś deficyt, jakąś słabszą stronę.Super zgrabna Magda nie czuje się dobrze na imprezach bo nie ma wyczucia rytmu i kiepsko tańczy. Przystojny Jarek od dziecka słyszał od ojca, że do niczego się nie nadaje.  Kiedy ktoś uzna go za interesującego nie pozsiada się ze zdumienia. I z radości, rzecz jasna.

 

O ile prostsze byłoby nasze życie gdybyśmy okazywali sobie akceptację. Nawet jeśli na początku nie iskrzy. Warto dać sobie szansę.Bo może to wstęp do fajnej znajomości, a może do przyjaźni? Sympatyczny komplement – „fajnie wyglądasz”, „jesteś bardzo miły”, „dobrze Ci w tej sukience” może sprawić że druga osoba poczuje się zaakceptowana, zacznie zachowywać się swobodnie i w rezultacie spotkanie nabierze tempa.

 

Akceptacja niezbędna jest również w każdym innym etapie relacji.  W fazie romantycznych początków pomaga narodzić się bliskości i zaangażowaniu. Przy akceptującej osobie czujemy się bezpiecznie i chętnie pogłębiamy więź. Kiedy dochodzimy do fazy związku kompletnego i namiętność zaczyna opadać akceptacja i wsparcie stają się podstawą satysfakcji  z partnerstwa.

 

Aby poczuć akceptację dla innych warto zacząć od zaakceptowania siebie. Oto Cherie Carter Scott: „Gdyby istniało jedno podstawowe prawo, odnoszące się do energii miłości, to brzmiałoby ono następująco: inni widzą i traktują cię dokładnie tak, jak widzisz i traktujesz siebie Ty sam” .

 

Dlatego jeśli przynosisz ze sobą wewnętrzny komunikat„ jestem mało interesujący”, „ na pewno oczekiwał kogoś ładniejszego” –zachowujesz się tak jakbyś nie zasługiwał(a) na akceptację. Takie nastawienie budzi negatywne emocje a one mocno wpływają na to jak mówisz, jak się poruszasz i jakie wrażenie robisz.

 

Zacznij o pozytywnego przeformułowania swoich oczekiwań „ mam nadzieję, że wydam się jej interesujący”, „ myślę, że uzna mnie atrakcyjną”.  W ten sposób wnosisz pozytywną energię i zachowujesz się zupełnie inaczej. Tak aby potwierdzić swoje dobre nastawienie.

Pamiętaj też, że 100% akceptacji to mit i dziecięce tęsknoty z miłością bezwarunkową. Nie wzbudzisz w kimś trwałego przekonania, że jesteś chodzącym ideałem.  Z tego samego powodu Ty także nie próbuj poszukiwać osoby, która zaspokoi wszystkie Twoje oczekiwania.  Powinniśmy się cieszyć jeśli wzajemna akceptacja osiągnie 60%. Pozostałe 40%, jeśli pozwolimy sobie na większą bliskość, może stracić znaczenie lub przeciwnie, stać się punktem zapalnym ale to już zależy od tego jaką strategię podejmiecie w Waszym związku.

 

Co możesz zrobić?

Urealnij  swoją samoocenę, nie porównuj się z modelkami, aktorami, spójrz  na siebie z szacunkiem i aprobatą. Zachowaj życzliwy ale nie idealizujący stosunek do drugiej osoby. Ten ktoś, z kim idziesz na spotkanie, to nie ideał ale po prostu człowiek. Tak jak Ty.

 

Joanna Godecka – lifecoach

http://www.twojdobrydzien.pl//